Ładny bardzo film, ale nic nowego nie wnosi. Ktoś kiedyś opowiadał/opisywał,
jak jakiś drapieżny ptaszor przysiadł sobie na skrzydle lecącego glajda.
Jednostkowe/fragmentaryczne przypadki nie są metodologicznie podstawą do wniosków ogólnych.
W W-wie drapieżniki (m.in.) gniazdują na dachach biurowców,
a raczej nikt nie powie, że to przesłanka budowania drapaczy chmur w PNach.
Jeśli chcecie przekonać Park - trzeba, obawiam się, dużo więcej meritum
z podpisem kogoś z tytułami i dorobkiem badawczym.
Park - o ile tylko przywoływane przeze mnie przepisy obowiązują i jego zgoda konieczna
- formalnie nie musi niestety niczego udowadniać
(acz byłoby bardzo miło i pożytecznie z jego strony
nie tylko zabraniać, ale i tłumaczyć/przekonywać, że to konieczne).
(((-;
"Wszystko co fajne jest albo nielegalne, albo niemoralne, albo zbyt drogie, albo powoduje tycie"
(czy jakoś tak).
Jest wiele przyjemnych/wspaniałych/unikalnych/pożadanych/uskrzydlajacych etc. rzeczy,
których - powściągając egoizm - odpowiedzialny człek nie robi, choć bardzo by chciał
Serdeczności,
Kuba



Odpowiedz z cytatem