Lucyna, zwróciłaś uwagę na ważny aspekt problemu z poszanowaniem prawa własności, ale jeszcze zostaje do wyjaśnienia kto ma płacić za szkody spowodowane przez paralotniarza.
Pozdrawiam
Marek
Lucyna, zwróciłaś uwagę na ważny aspekt problemu z poszanowaniem prawa własności, ale jeszcze zostaje do wyjaśnienia kto ma płacić za szkody spowodowane przez paralotniarza.
Pozdrawiam
Marek
Szkody spowodowane przez paralotniarzy należą do rzadkosci.Jeśli już to placi ubezpieczyciel, wszyscy mamy obowiazkowe ubezpieczenie OC.Ten sport jest duzo bardziej powazny niz wyglada to z zewnatrz.
Oczywiscie ze nie mozna startowac bez zgody własciciela terenu, tak jak nie mozna sobie wejsc do czyjegos sadu i zerwac jabłko. Jednak parki narodowe sa własnoscia nas wszystkich.
Paralotniarz który musi wyladowac w terenie przygodnym(poza oficjalnym ladowiskiem) w razie W, nie bedzie sie zastanawiał czyja jest dana łaka, czy to jeszcze park czy juz nie.Najwazniejsze jest w tym wypadku wykonac prawidłowo manewr i nie zrobic sobie krzywdy.
Pamietajcie ze nasze skrzydła lataja tylko dzieki termicznym prada wznoszacym, sa wrazliwe na turbulencje, maja bardzo mala predkosc i znikomy zasieg( okreslamy to doskonałoscia).
Więc przed ladowaniem nikt nie mysli czy ktos bedzie za nami biegł z widłami(względnie mandatem).
pozdrawiam,Franko.
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)