Szkody spowodowane przez paralotniarzy należą do rzadkosci.Jeśli już to placi ubezpieczyciel, wszyscy mamy obowiazkowe ubezpieczenie OC.Ten sport jest duzo bardziej powazny niz wyglada to z zewnatrz.
Oczywiscie ze nie mozna startowac bez zgody własciciela terenu, tak jak nie mozna sobie wejsc do czyjegos sadu i zerwac jabłko. Jednak parki narodowe sa własnoscia nas wszystkich.
Paralotniarz który musi wyladowac w terenie przygodnym(poza oficjalnym ladowiskiem) w razie W, nie bedzie sie zastanawiał czyja jest dana łaka, czy to jeszcze park czy juz nie.Najwazniejsze jest w tym wypadku wykonac prawidłowo manewr i nie zrobic sobie krzywdy.
Pamietajcie ze nasze skrzydła lataja tylko dzieki termicznym prada wznoszacym, sa wrazliwe na turbulencje, maja bardzo mala predkosc i znikomy zasieg( okreslamy to doskonałoscia).
Więc przed ladowaniem nikt nie mysli czy ktos bedzie za nami biegł z widłami(względnie mandatem) .

pozdrawiam,Franko.