Wiesz Zefir, jak dałeś tytuł - "drastyczny film" i ostrzegłeś ludzi o słabych nerwach, to sobie pomyślałem, że ktoś zarejestrował obdzieranie ze skóry jeszcze żywych zwierząt, albo coś w tym stylu. Moim zdaniem, to co zostało przedstawione na filmie tych granic etycznych nie przekracza.
Pamiętam jeszcze lata osiemdziesiąte, kiedy większość mięsa, które trafiało na nasz stół pochodziło od hodowanych przez nas kur, świń. Wiele osób hoduje króliki. Karmią je, zajmują się nimi, a jak przychodzi ich czas to trafiają na stół.Nie jestem przeciwnikiem łowiectwa jako takiego, ale cześci myśliwych już tak.
W szczególności, gdy myśliwi zaczynają zajmować się ochroną przyrody. Moim skromnym zdaniem to delikatna sprzeczność.
Prawdziwym problemem dla przyrody nie jest moim zdaniem myślistwo, tylko kłusownictwo.



Odpowiedz z cytatem