Strona 8 z 10 PierwszyPierwszy 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 71 do 80 z 112

Wątek: Źródło Sanu

Mieszany widok

  1. #1

    Na forum od
    11.2009
    Rodem z
    Królewskie Wolne Miasto Sanok
    Postów
    12

    Domyślnie Odp: Źródło Sanu

    Cytat Zamieszczone przez malo Zobacz posta
    Gwoli ścisłości: z interesujących nas danych to nadal do kartografa-geodety będzie należało ustalenie położenia, wysokości i długości cieku wodnego. Natomiast do hydrologa będzie należało ustalenie wielkości przepływu niesionych wód. Więc w zależności o które kryterium chce się wyznaczyć główny ciek (najdłuższy, najwyższy, czy najwięcej wód niosący) do tego specjalisty będzie należało się zwrócić.
    Przy dokładności dzisiejszych map pierwsze dwa kryteria można sobie samemu określić siedząc wygodnie przy dokładnej mapie. Ostatnie kryterium też nie jest takie trudne do ustalenia. Wystarczy mieć odpowiedni młynek do mierzenia przepływu wody i dokonać pomiaru w kilku miejscach jednego profilu danego cieku, najlepiej tuż przed połączeniem się cieków.
    Ustalenie położenia, wysokości itd. oczywiście, że będzie należało do kartografa, ale to hydrolog musi wskazać, które źródło jest źródłem faktycznym - głównej rzeki. I wtedy kartograf może ładnie mapę podpisać i zredagować.
    Cytat Zamieszczone przez malo Zobacz posta
    Czy mógłbym kogoś prosić o przesłanie tego artykułu z Płaju nr 37. Chętnie bym do niego zglądnął.
    Proponuję fragmenty z artykułu w Płaju nr 32 (chyba o niego chodziło a nie o nr 37), w każdym razie problematyka i autor się zgadza: http://karpaccy.pl/index.php?option=...sk=view&id=140
    Cytat Zamieszczone przez barszczu Zobacz posta
    a jeśli w połowie XIX wieku źródło pod Diwczą niosło najwięcej wody, to mimo, ze obecnie niesie jej mało nie może być już źródłem głównym skoro wtedy tak uważano?
    może po prostu należałoby zmienić główne źródło??
    Nie sądzę, żeby na przestrzeni wieków kilku zmieniła się taka charakterystyka, byłoby to raczej ewenementem. Jeśli jednak takie zdarzenie miałoby miejsce, to sądzę, że źródło należałoby zmienić.
    Cytat Zamieszczone przez marcins Zobacz posta
    Całe to zamieszanie wokół "prawdziwego" źródła Sanu trąci trochę kabaretem. Jeden twierdzi, że San ma źródło tu, drugi, że tam i obydwaj mają rację. Zresztą obszar zlewni każdej rzeki to obszar dynamiczny, który z każdą chwilą się zmienia. Tak samo źródło - też jest dynamiczne i wcale niewieczne. Z nauką jako taką nie wiele ma to wspólnego - gdyż ma to zawsze charakter arbitralny. Kto wie kto pierwszy źródło Sanu nazwał... Może on miał najwięcej racji W takich paranaukowych wywodach chyba lepiej się oprzeć na lokalnej tradycji niż dorabianiu regułki, co jest prawdziwym źródłem, prawdziwym źródłem Sanu ?
    Dla mnie to nie kabaret, a właśnie problem, który trzeba rozwiązać. A może on jest już rozwiązany, tylko panowie W. Krukar i Z. Sikora szukają dziury w całym.
    Geografia i hydrologia powinna nadążać za dynamiką wód i wg mnie jak najbardziej źródła czy zlewnie mają dużo wspólnego z nauką i faktami.
    A skoro są jednoznaczne kryteria, to można zakwalifikować dane źródło jako źródło Sanu i wcale nie musi się nazywać "prawdziwym źródłem" o ile nikt nie będzie promował innego źródła bezpodstawnie.
    Natomiast co do tradycji i językoznawstwa, nazwa cieku może i wręcz powinna być czerpana właśnie z regionalnych określeń (ostatnio się tym zajmuję zresztą, badam to), ale lokalnemu społeczeństwu nie można powierzyć ustalenia np. źródła cieku.
    Dla mnie to bez sensu.
    Może referendum zrobimy ?? Taki lol

  2. #2
    Bieszczadnik Awatar wtak
    Na forum od
    03.2006
    Rodem z
    nie tak daleko Gór
    Postów
    498

    Domyślnie Odp: Źródło Sanu

    Cytat Zamieszczone przez San Zobacz posta
    ...Proponuję fragmenty z artykułu w Płaju nr 32 (chyba o niego chodziło a nie o nr 37), w każdym razie problematyka i autor się zgadza: http://karpaccy.pl/index.php?option=...sk=view&id=140
    ...
    Płaj nr 32 to oczywiście początek tematu o źródle Sanu
    http://karpaccy.pl/index.php?option=...=140&Itemid=31

    potem była odpowiedź W. Krukara w Płaju 36
    http://karpaccy.pl/index.php?option=...=284&Itemid=31

    a w Płaju 37 kolejny artykuł Z.Sikory "Źródło Sanu znajduje sie pod Piniaszkowym" (niestety chyba fragmentów nie ma w necie, w przeciwieństwie do dwóch poprzednich). oto spis treści:
    http://karpaccy.pl/index.php?option=...=303&Itemid=30.
    Piszcie więc do Rewaszu

    Autor przedstawia tu model rzeki idealnej i próbuje go odnieść do źródlisk Sanu.
    Jeśli chodzi o źródło pod Diwczą to strumyczek z niego wypływający jest ewidentnym dopływem bocznym. San ma tu już wyraźnie wykształconą dolinę, a to źródło zasila go niewielkim prostopadłym potoczkiem. Byłem onegdaj fizycznie w tej okolicy i nie mam wątpliwości.
    Ostatnio edytowane przez wtak ; 02-12-2009 o 12:47 Powód: zamieszczenie linków
    pozdrówka :-)

  3. #3
    Ekspert Roku 2011
    Ekspert Roku 2010
    Forumowicz Roku 2009
    Awatar marcins
    Na forum od
    12.2005
    Rodem z
    Lesko/Rabe
    Postów
    3,394

    Domyślnie Odp: Źródło Sanu

    Cytat Zamieszczone przez San Zobacz posta
    Dla mnie to nie kabaret, a właśnie problem, który trzeba rozwiązać. A może on jest już rozwiązany, tylko panowie W. Krukar i Z. Sikora szukają dziury w całym.
    Geografia i hydrologia powinna nadążać za dynamiką wód i wg mnie jak najbardziej źródła czy zlewnie mają dużo wspólnego z nauką i faktami.
    A skoro są jednoznaczne kryteria, to można zakwalifikować dane źródło jako źródło Sanu i wcale nie musi się nazywać "prawdziwym źródłem" o ile nikt nie będzie promował innego źródła bezpodstawnie.
    Natomiast co do tradycji i językoznawstwa, nazwa cieku może i wręcz powinna być czerpana właśnie z regionalnych określeń (ostatnio się tym zajmuję zresztą, badam to), ale lokalnemu społeczeństwu nie można powierzyć ustalenia np. źródła cieku.
    Dla mnie to bez sensu.
    Może referendum zrobimy ?? Taki lol
    Potrzeba nazywania to taka czysto ludzka przypadłość. Po prostu, zlewnia to całość i rozbijanie jej na części pierwsze po to tylko by nadać nazwę czemuś co nie nazwane z nauką nie wiele ma wspólnego. Równie często używa się liczby mnogiej w stosunku do źródeł początkowych. Jedyne w miarę obiektywne kryterium to długość, ale i ono nierzadko nie jest uznawane jeśli tradycja nazewnicza głosi inaczej. Poza tym zlewnia i sieć cieków w niej są w czasie zmienne - jedne źródła nikną inne powstają. Taka jest po prostu natura przyrody - wszystko się w niej zmienia - może poza prawami fizyki, ale to już dziedzina Newtonów i innych Einsteinów Więc na prawdę spieranie się co jest a co nie jest prawdziwym źródłem Sanu z nauką (która dąży do poznania istoty rzeczy) ma niewiele wspólnego. To tak samo jakby szukać źródła Hoczewki??? Ktoś wie gdzie one są czy potrzeba paru doktorów by to ustalić? Po prostu czasem warto z bliższa się przyujrzeć temu, co jeszcze nauką jest, a co powoli nią być przestaje.
    Marcin

  4. #4
    Bieszczadnik Awatar wtak
    Na forum od
    03.2006
    Rodem z
    nie tak daleko Gór
    Postów
    498

    Domyślnie Odp: Źródło Sanu

    Cytat Zamieszczone przez marcins Zobacz posta
    ...spieranie się co jest a co nie jest prawdziwym źródłem Sanu z nauką (która dąży do poznania istoty rzeczy) ma niewiele wspólnego. To tak samo jakby szukać źródła Hoczewki??? Ktoś wie gdzie one są czy potrzeba paru doktorów by to ustalić? Po prostu czasem warto z bliższa się przyujrzeć temu, co jeszcze nauką jest, a co powoli nią być przestaje.
    właściwie to masz rację ale jeśli pomniczek musi już stać, to jednak nie przy źródle na granicy (słupki 224) lecz pod Piniaszkowym.
    A San sobie będzie wody toczył i wykapywał jak dotąd...
    A przy okazji - znacie historię źródłeł Dniestru ?
    400 lat bądź co bądź błędnie uważano, że Dniestrzyk Dębowy to potok źródliskowy :)
    Ostatnio edytowane przez admin ; 04-12-2009 o 16:52 Powód: poprawa literówki na prośbę usera
    pozdrówka :-)

  5. #5
    Bieszczadnik Awatar malo
    Na forum od
    01.2006
    Rodem z
    okolice 3-city:506908042
    Postów
    509

    Domyślnie Odp: Źródło Sanu

    Cytat Zamieszczone przez San Zobacz posta
    Swoją drogą zaintrygowało mnie to co napisałeś (malo), że "z wiedzy o tamtych ciekach" nie spełnia kryterium o przepływie. Zabrzmiało to jakbyś był w obu miejscach (tj. przy Studniku i w lesie na stoku Piniaszkowatego) i zbadał je na oko... Z całym szacunkiem, ale na oko to baba leżała w szpitalu.
    Oj to prawda, leżała baba, leżała :]
    A tak poważnie to wystarczającą wiedzę masz na mapie. Po to wszak uczy się nas czytać mapę ze zrozumieniem. Po części (w kwesti dot. długości) wtłumaczyłem to już w powyższym poście. A dodam, że w sąsiednich ciekach położonych w podobnych warunkach (a nie odmiennych jak Nil i Amazonka) z których jeden jest 3-4krótszy od drugiego, to nietrudno będzie przy tej skali róznicy wywnioskować który niesie więcej, a który mniej wody. Dodatkową wiedzę masz z relacji W. Krukara, a nawet na zdjęciach w tym wątku. Zaś znając specyfikę górskich źródeł i widząc rysunek poziomicowy terenu płd-wsch zboczy Piniaszkowego możesz określić skalę wypływu spod tegoż szczytu, przynajmniej w stosunku do opisu źródła pod Diwczą. Co innego gdyby skala różnicy nie przekraczała kilku %, ale tu różnice chyba są większe (przynajmniej w długościach cieków 3-4 krotne).

    Cytat Zamieszczone przez San Zobacz posta
    Nie można przyjąć natomiast "kryterium regionalistycznego", gdyż ono nie istnieje w tym wypadku.
    To że kryterium najdłuższego nurtu nie pasuje do źródła pod Diwczą to już chyba wykazane w poprzednim poście. To że kryterium ilości przepływu wód raczej też będzie za słabe (przy 3-4 krotnie krótszym cieku) dla źródła pod Diwczą, to też chyba jasne. To że kryterium najwyżej położonego źródła też nie spełnia, to już sam W.Krukar rozwiał w swej relacji.
    Więc czy pozostało jeszcze jakieś porządne kryterium na uznanie źródła pod Diwczą jako głównego źródła?
    Chyba nie. Więc dlatego wskazałem za jedyne możliwe kryterium regionalistyczne, tradycyjne (choć może lepiej napisać: pseudo-kryterium).

    Cytat Zamieszczone przez San Zobacz posta
    2. Co do kryterium geograficznego, to czy punkt jest bardziej na N czy S - to ma tyle co piernik do wiatraka, czyli 7 liter - jak powszechnie wiadomo.
    Ja nie wiem ile to ma.. Ale W. Krukar to poruszył.
    Choć można jednak tu też wyodrębnić jedno z kryteriów: żródło najdalej położone od ujścia - w takim przypadku położenie "najdalej na..." może mieć sens. Chciałbym zauważyć, że każde z kryteriów ma swoją zasadność, nawet to regionalistyczne. Wszak sam uprzednio podałeś 3 kryteria (dlugość, ilość wody, wysokość źródła), a to już oznacza że nie ma jednego kryterium, czyli jednoznacznego, bo przynajmniej w kilku procentach przypadków mogą dawać rozbieżne wyniki.


    Cytat Zamieszczone przez San Zobacz posta
    3. Co do działu europejskiego:
    - zauważ, że dział wodny przebiegający przez Ural, jest działem (lub wododziałem jak wolisz ;p) międzykontynentalnym, więc nie jest ani europejski ani azjatycki. A dział, o którym mówi Krukar jest jak najbardziej europejskim, kontynentalnym działem (nazywanym także I stopnia), jego część rzeczywiście oddziela zlewisko M. Bałtyckiego i M. Czarnego.
    To trzymając się terminologii gdzie będzie międzyeuropejski?
    I jeśli dział międzykontynentalny rozdziela rzeki dwóch kontynentów, to co rozdzielałby dział międzyeuropejski?
    No ale to już poboczny wątek. Razi mnie po prostu niekonsekwencja terminologiczna, która jak widzisz kłóci się dalej z logiką (tu wynikałoby że: międzyeuropejski).

    Cytat Zamieszczone przez San Zobacz posta
    Powierzchnie dorzeczy nie grają tutaj roli. Myślę jednak, że potok Niedźwiedzi, został zweryfikowany jako dopływ Sanu, po określeniu przepływów w miejscu łączenia się cieków. Mam taką nadzieję, że hydrolodzy nie mają Bieszczad w dupie i że zostały one zbadane także pod tym kątem.
    Akurat powierzchnie dorzeczy są chyba najwazniejszym spośród szeregu czynników wpływających na ilość przepływu wody. Z jakiejś powierzchni opadu (czyli w praktyce: z dorzecza) ta woda musi jednak spływać i zasilać rzekę.
    A hydrolodzy... cóź, ich badania nie zależą od naszych życzeń, ale konkretnych potrzeb określonych w ich projektach.

    Cytat Zamieszczone przez San Zobacz posta
    Ustalenie położenia, wysokości itd. oczywiście, że będzie należało do kartografa, ale to hydrolog musi wskazać, które źródło jest źródłem faktycznym - głównej rzeki. I wtedy kartograf może ładnie mapę podpisać i zredagować.
    Sam już gdzieś napisałeś że są 3 kryteria (zresztą niekoniecznie tylko trzy): długości nurtu, wyskości źródła, przepływu wodu. Hydrolog dokonuje pomiaru tylko jednego z nich.
    Hydrolog tu nic nie wskazuje, lecz mierzy. I to tylko jedno 1/3 z tych kryteriów które sam wskazałeś.
    No i nie sprowadzaj arbitralnie kartografów jedynie do roli podpisania i zredagowania (tylko legendy do mapki? bo to się redaguje, zaś mapę się kreśli).

    Cytat Zamieszczone przez San Zobacz posta
    Nie sądzę, żeby na przestrzeni wieków kilku zmieniła się taka charakterystyka, byłoby to raczej ewenementem. Jeśli jednak takie zdarzenie miałoby miejsce, to sądzę, że źródło należałoby zmienić.
    Hmm... sam nie wiem.
    W Bieszczadach wiele się zmieniło w przeciągu wieku w stanie przyrodniczym. Zarówno z przyczyny człowieka, jak i samej natury (patrz: Jeziorka Duszatyńskie).
    We wspomnianym miejscu widać dwa czynniki zmieniające stan rzeczy:
    a) wysiedlenie ludności - od tego raczej za bardzo sieć wodna się nie zmieniła, choć może nieco natężenie przepływu poprzez zmianę użytkowania terenu;
    b) wprowadzenie nowej infrastruktury powiązanej z pracami ziemnymi - to może już znacznie zmienić stan wód, zarówno układ cieków a co za tym może iść - wielkość przepływów w nich. Myślę tu zwłaszcza o tej linii kolejowej, której umocnienia nasypu mogły zmienić krążenie wód podskórnych, a więc zasilanie cieków.
    Czy ktoś wie w którym roku powstała ta linia kolejowa?

    Cytat Zamieszczone przez San Zobacz posta
    A skoro są jednoznaczne kryteria, to można zakwalifikować dane źródło...
    Hihihi... Jednoznaczne to znaczy jedno. A Ty podałeś 3 kryteria. Które owszem mogą się zbiegać w jednym miejscu. Ale ja czepialski jestem ale bądźmy ściśli w słowach.

    Cytat Zamieszczone przez San Zobacz posta
    Natomiast co do tradycji i językoznawstwa, nazwa cieku może i wręcz powinna być czerpana właśnie z regionalnych określeń, (ostatnio się tym zajmuję zresztą, badam to), ale lokalnemu społeczeństwu nie można powierzyć ustalenia np. źródła cieku
    A czemu nie? I pytam całkiem poważnie!
    Naukowcy chyba zbyt często siedzą zapatrzeni w swoje bazgroły notatki i badania, a za mało patrzą dookoła na to co się dzieje wokół i to w materii której sami dotykają. Czemu niby lokalne społeczeństwo chciałbyś pozbawić głosu? Bo nie ma specjalistycznego wykształcenia, jak jakiś przemądrzały gościu z uczelni?

    Cytat Zamieszczone przez San Zobacz posta
    Dla mnie to bez sensu.
    Może referendum zrobimy?? Taki lol
    Jestem ZA
    Ostatnio edytowane przez malo ; 02-12-2009 o 06:06 Powód: :)
    pozdrawiam
    malo :wink:

  6. #6

    Na forum od
    11.2009
    Rodem z
    Królewskie Wolne Miasto Sanok
    Postów
    12

    Domyślnie Odp: Źródło Sanu

    Cytat Zamieszczone przez malo Zobacz posta
    Oj to prawda, leżała baba, leżała :]
    A tak poważnie to wystarczającą wiedzę masz na mapie. Po to wszak uczy się nas czytać mapę ze zrozumieniem. Po części (w kwesti dot. długości) wtłumaczyłem to już w powyższym poście. A dodam, że w sąsiednich ciekach położonych w podobnych warunkach (a nie odmiennych jak Nil i Amazonka) z których jeden jest 3-4krótszy od drugiego, to nietrudno będzie przy tej skali róznicy wywnioskować który niesie więcej, a który mniej wody. Dodatkową wiedzę masz z relacji W. Krukara, a nawet na zdjęciach w tym wątku. Zaś znając specyfikę górskich źródeł i widząc rysunek poziomicowy terenu płd-wsch zboczy Piniaszkowego możesz określić skalę wypływu spod tegoż szczytu, przynajmniej w stosunku do opisu źródła pod Diwczą. Co innego gdyby skala różnicy nie przekraczała kilku %, ale tu różnice chyba są większe (przynajmniej w długościach cieków 3-4 krotne).
    "widząc rysunek poziomicowy" - dalej baba nie wyszła ze szpitala? To są szacunki, a nie dokładny pomiar. Trochę nie jasno piszesz, ciężko zrozumieć tę część. Jaka skala różnicy?? O co Ci chodzi?


    Cytat Zamieszczone przez malo Zobacz posta
    To że kryterium najdłuższego nurtu nie pasuje do źródła pod Diwczą to już chyba wykazane w poprzednim poście. To że kryterium ilości przepływu wód raczej też będzie za słabe (przy 3-4 krotnie krótszym cieku) dla źródła pod Diwczą, to też chyba jasne. To że kryterium najwyżej położonego źródła też nie spełnia, to już sam W.Krukar rozwiał w swej relacji.
    Więc czy pozostało jeszcze jakieś porządne kryterium na uznanie źródła pod Diwczą jako głównego źródła?
    Chyba nie. Więc dlatego wskazałem za jedyne możliwe kryterium regionalistyczne, tradycyjne (choć może lepiej napisać: pseudo-kryterium).
    Szerze też nie rozumiem w tej sytuacji Krukara, jest niekonsekwentny i gubi się w zeznaniach. Dziwne mi się to wydaje. (Szanuję gościa i cenię, ale tutaj jest jakiś taki zamotany, chociażby fakt, że kierunki mu się pomyliły).

    Cytat Zamieszczone przez malo Zobacz posta
    Ja nie wiem ile to ma.. Ale W. Krukar to poruszył.
    Choć można jednak tu też wyodrębnić jedno z kryteriów: żródło najdalej położone od ujścia - w takim przypadku położenie "najdalej na..." może mieć sens. Chciałbym zauważyć, że każde z kryteriów ma swoją zasadność, nawet to regionalistyczne. Wszak sam uprzednio podałeś 3 kryteria (dlugość, ilość wody, wysokość źródła), a to już oznacza że nie ma jednego kryterium, czyli jednoznacznego, bo przynajmniej w kilku procentach przypadków mogą dawać rozbieżne wyniki.
    No dobra tu jest mój błąd. Nie jest jednoznaczne. Ale nie dam się przekonać do kryterium regionalistycznego.
    Zauważ, że Krukar nie mówi o położeniu na N czy S jako o kryterium, tylko: mówi, że "Warto zwrócić uwagę". Czytajmy ze zrozumieniem

    Cytat Zamieszczone przez malo Zobacz posta
    To trzymając się terminologii gdzie będzie międzyeuropejski?
    I jeśli dział międzykontynentalny rozdziela rzeki dwóch kontynentów, to co rozdzielałby dział międzyeuropejski?
    No ale to już poboczny wątek. Razi mnie po prostu niekonsekwencja terminologiczna, która jak widzisz kłóci się dalej z logiką (tu wynikałoby że: międzyeuropejski).
    Masz dział międzykontynentalny, pomiędzy dwoma kontynentami.
    Nie możesz mieć działu międzyeuropejskiego, bo nie masz dwóch kontynentów europejskich.
    Żeby mieć międzycoś, trzeba mieć dwa cosie, inaczej można mówić albo o śródcosiu albo o cosiu Przeanalizuj to i postaraj się zrozumieć.

    Cytat Zamieszczone przez malo Zobacz posta
    Akurat powierzchnie dorzeczy są chyba najwazniejszym spośród szeregu czynników wpływających na ilość przepływu wody. Z jakiejś powierzchni opadu (czyli w praktyce: z dorzecza) ta woda musi jednak spływać i zasilać rzekę.
    A hydrolodzy... cóź, ich badania nie zależą od naszych życzeń, ale konkretnych potrzeb określonych w ich projektach.
    Powierzchnia dorzecza jest pośrednim czynnikiem, bo dorzecze A może mieć powierzchnię x i opady 2y, a dorzecze B może mieć powierzchnię 2x i opady y. Nawet jeśli ze sobą sąsiadują. Wyjdzie na to samo, mimo, że B będzie 2 razy większe od A. Wszystko zależy od tzw. topoklimatu.
    Cytat Zamieszczone przez malo Zobacz posta
    Sam już gdzieś napisałeś że są 3 kryteria (zresztą niekoniecznie tylko trzy): długości nurtu, wyskości źródła, przepływu wodu. Hydrolog dokonuje pomiaru tylko jednego z nich.
    Hydrolog tu nic nie wskazuje, lecz mierzy. I to tylko jedno 1/3 z tych kryteriów które sam wskazałeś.
    No i nie sprowadzaj arbitralnie kartografów jedynie do roli podpisania i zredagowania (tylko legendy do mapki? bo to się redaguje, zaś mapę się kreśli).
    Owszem ale zaznaczenie źródła sygnaturką nie jest długim procesem, a nie mówimy o kreśleniu całej linii sieci rzecznych. Chodzi o podpisanie źródła głównej rzeki (Sanu) dorzecza II st.

    Cytat Zamieszczone przez malo Zobacz posta
    Hmm... sam nie wiem.
    W Bieszczadach wiele się zmieniło w przeciągu wieku w stanie przyrodniczym. Zarówno z przyczyny człowieka, jak i samej natury (patrz: Jeziorka Duszatyńskie).
    We wspomnianym miejscu widać dwa czynniki zmieniające stan rzeczy:
    a) wysiedlenie ludności - od tego raczej za bardzo sieć wodna się nie zmieniła, choć może nieco natężenie przepływu poprzez zmianę użytkowania terenu;
    b) wprowadzenie nowej infrastruktury powiązanej z pracami ziemnymi - to może już znacznie zmienić stan wód, zarówno układ cieków a co za tym może iść - wielkość przepływów w nich. Myślę tu zwłaszcza o tej linii kolejowej, której umocnienia nasypu mogły zmienić krążenie wód podskórnych, a więc zasilanie cieków.
    Czy ktoś wie w którym roku powstała ta linia kolejowa?
    Dlatego mówię, że taka zmiana byłaby ewenementem! A ten teren jest na tyle dziki i mało w nim zaszło zmian w zagospodarowaniu terenu (oprócz tej zmiany, że ubyło tam kilkanaście może kilkadziesiąt chałup, o czym Krukar wspomina), że wątpię, żeby stosunki wodne miały się diametralnie zmienić.
    Z tego co gdzieś czytałem linia kolejowa sięga czasów zaboru austriackiego. Ze względu na swój transbieszczadzki charakter jest bardzo strategicznym punktem i stąd się wzięły perypetie z granicą z ZSRR i dalej z ustaleniem źródła Sanu.


    Cytat Zamieszczone przez malo Zobacz posta
    A czemu nie? I pytam całkiem poważnie!
    Naukowcy chyba zbyt często siedzą zapatrzeni w swoje bazgroły notatki i badania, a za mało patrzą dookoła na to co się dzieje wokół i to w materii której sami dotykają. Czemu niby lokalne społeczeństwo chciałbyś pozbawić głosu? Bo nie ma specjalistycznego wykształcenia, jak jakiś przemądrzały gościu z uczelni?


    Jestem ZA
    To tak jakbyś zapytał człowieka, gdzie mu się zaczyna aorta i wymagał od niego wskazania tego początku.

  7. #7
    Bieszczadnik Awatar malo
    Na forum od
    01.2006
    Rodem z
    okolice 3-city:506908042
    Postów
    509

    Domyślnie Odp: Źródło Sanu

    Cytat Zamieszczone przez San Zobacz posta
    "widząc rysunek poziomicowy" - dalej baba nie wyszła ze szpitala? To są szacunki, a nie dokładny pomiar. Trochę nie jasno piszesz, ciężko zrozumieć tę część. Jaka skala różnicy?? O co Ci chodzi?
    Z rysunku poziomicowego, przy uwzględnieniu wiedzy że zwierciadło wód gruntowych układa się podobnie do ukształtowania terenu, można wywnioskować który ciek będzie miał większe zasilanie wodne a który mniejsze. Mapa wskazuje że przy źródle pod Piniaszkowym wyniesienie układa się w kształt podkowy, więc niemalże z trzech stron "spływa" do niego lustro wód gruntowych. Przeciwnie jest ze źródłem pod Diwczą - jest ono położne w najbardziej płaskim terenie, spośród tych o ktorych mówimy, więc zapewne z tych trzech będzie miało najmniej obfity wypływ. To właśnie można wyczytać z rysunku mapy. Ponadto dochodzi długość cieków przed ich zejściem się, co też wpływa na to, na jak długiem odcinku ciek zbiera wodę, co będzie oznaczało jak wiele jej niesie.
    Ta charakterystyka terenu z poziomic i długości cieków wskazuje które cieki będą bardziej, a które mniej obfite. Oszczywiście że są to szacunki. Jednak skala różnic dla każdego źródła w tych charakterystykach jest na tyle duża (źródło otoczone "podkową" wyniesień a źródło położone na łagodnym jednostronnym skłonie pod Diwczą, oraz duże różnice 3-4krotne w długości cieków) że nawet bez dokładnego pomiaru można się domyślić które źródło głównym nie jest.

    Cytat Zamieszczone przez San Zobacz posta
    Szerze też nie rozumiem w tej sytuacji Krukara, jest niekonsekwentny i gubi się w zeznaniach. Dziwne mi się to wydaje. (Szanuję gościa i cenię, ale tutaj jest jakiś taki zamotany, chociażby fakt, że kierunki mu się pomyliły).
    Ja też szanuję i... to niech wystarczy.

    Cytat Zamieszczone przez San Zobacz posta
    Ale nie dam się przekonać do kryterium regionalistycznego.
    Źródło pod Diwczą już z daleka (czyt: z mapy) widać że nie spełnia żadnego z kryteriów fizyczno-geograficznych by uznać je za "prawdziwe" główne. Aby móc je uznać jako "prawdziwe" główne trzeba by to oprzeć o kryterium nie-fizyczno-geograficzne, czyli właśnie na przykład regionalistyczne.
    Ale spoko, dopóki nie wykonasz dokładnych pomiarów nie musisz wierzyć w nic, co tu napisałem.

    Cytat Zamieszczone przez San Zobacz posta
    Zauważ, że Krukar nie mówi o położeniu na N czy S jako o kryterium, tylko: mówi, że "Warto zwrócić uwagę". Czytajmy ze zrozumieniem
    Jedyny sens zwrócenia uwagi na ten fakt geograficzny to właśnie uczynienie z niego kryterium (co wg mnie jest dopuszczalne). Innego sensu tej informacji nie widzę.

    Cytat Zamieszczone przez San Zobacz posta
    Masz dział międzykontynentalny, pomiędzy dwoma kontynentami.
    Nie możesz mieć działu międzyeuropejskiego, bo nie masz dwóch kontynentów europejskich.
    Żeby mieć międzycoś, trzeba mieć dwa cosie, inaczej można mówić albo o śródcosiu albo o cosiu
    Kapuję sens. Jednak uważam że naukowcy się zapętlili z definicjami jeśli chodzi o konsekwencje w definiowaniu. Na zasadzie jak wewnątrz Europy mówimy o granicach "państwowych", a nie o granicach "europejskich", to uważam że nie powinno się formułować terminu dział "europejski". Bardziej zrozumiale by jednak było używać wododział morski, bo napewno oddziela zlewnie dwóch mórz.

    Cytat Zamieszczone przez San Zobacz posta
    Powierzchnia dorzecza jest pośrednim czynnikiem, bo dorzecze A może mieć powierzchnię x i opady 2y, a dorzecze B może mieć powierzchnię 2x i opady y. Nawet jeśli ze sobą sąsiadują. Wyjdzie na to samo, mimo, że B będzie 2 razy większe od A. Wszystko zależy od tzw. topoklimatu.
    Racja, że może sąsiednie dorzecze mieć całkiem inne opady. Jednak w rozpatrywanym przypadku jesteśmy dalecy od takiego przykładu. Takie coś w sposób wyraźny najbliżej można by było chyba zobaczyć w Tatrach na ich poludniowym i północnym stoku. W Bieszczadach raczej ma to znaczenie promilowe. Stąd uważam, że wielkość dorzecza (czyli kolokwialnie mówiąc: obszar łapana deszczu) będzie miała jednak istotny wpływ.

    Cytat Zamieszczone przez San Zobacz posta
    Owszem ale zaznaczenie źródła sygnaturką nie jest długim procesem, a nie mówimy o kreśleniu całej linii sieci rzecznych. Chodzi o podpisanie źródła głównej rzeki (Sanu) dorzecza II st.
    Zaznaczenie - jako podpisanie to niedługi proces.
    Zaznaczenie - jako dokładne wymierzenie w terenie i w ostateczności naniesienie na mapę to już bardziej skomplikowany proces, o ile robi się to profesjonalnie.
    Hydrolog ma prostszą robotę - przyłoży młynek do mierzenia przepływu w wybranym profilu koryta cieku wodnego (w kilku miejscach tego profilu) i po sprawie.

    Cytat Zamieszczone przez San Zobacz posta
    Dlatego mówię, że taka zmiana byłaby ewenementem! A ten teren jest na tyle dziki i mało w nim zaszło zmian w zagospodarowaniu terenu (oprócz tej zmiany, że ubyło tam kilkanaście może kilkadziesiąt chałup, o czym Krukar wspomina), że wątpię, żeby stosunki wodne miały się diametralnie zmienić.
    Z tego co gdzieś czytałem linia kolejowa sięga czasów zaboru austriackiego.
    Przy tak malutkich ciekach infarstruktura takiej linii kolejowej może mieć bardzo duży wpływ (dużo większy niż te chałupy których tu już nie ma). Ale jeśli ta linia jest z czasów austriackich i później nie była znacząco przebudowywana - no to załatwia sprawę. Od pierwszych historycznych opisów wzmiankowanych przez W.Krukara nie powinno to było wpłynąć znacząco na źródło. Choć jednak.. wyraźnie stan obecny sprawia inne wrażenie, niż to dawniejsi pisarze zaznaczali.

    Cytat Zamieszczone przez San Zobacz posta
    Mapy turystyczne... Nie zawsze się warto nimi sugerować ;p
    Zgadzam się, lepiej przyjąć z góry założenie że mapa kłamie. Co zwłaszcza jest bardzo prawdopodobne w kwestii naniesionej siatki kartograficznej. Jednak dopóki nie robię precyzyjnych badań mapa turystyczna powinna też być czytelnym źródłem informacji.
    pozdrawiam
    malo :wink:

  8. #8
    Bieszczadnik Awatar malo
    Na forum od
    01.2006
    Rodem z
    okolice 3-city:506908042
    Postów
    509

    Domyślnie Odp: Źródło Sanu

    Cytat Zamieszczone przez San Zobacz posta
    Kiedyś kwestie te były regulowane przez kartografów, stąd liczne odwołania do map austriackich, czy WIG-u, ale dziś są hydrolodzy i to do nich należeć powinno ostatnie zdanie. Postaram się sprawdzić w fachowym źródle jak to w końcu jest, ewentualnie dopytam znajomego hydrologa w razie wątpliwości.
    Gwoli ścisłości: z interesujących nas danych to nadal do kartografa-geodety będzie należało ustalenie położenia, wysokości i długości cieku wodnego. Natomiast do hydrologa będzie należało ustalenie wielkości przepływu niesionych wód. Więc w zależności o które kryterium chce się wyznaczyć główny ciek (najdłuższy, najwyższy, czy najwięcej wód niosący) do tego specjalisty będzie należało się zwrócić.
    Przy dokładności dzisiejszych map pierwsze dwa kryteria można sobie samemu określić siedząc wygodnie przy dokładnej mapie. Ostatnie kryterium też nie jest takie trudne do ustalenia. Wystarczy mieć odpowiedni młynek do mierzenia przepływu wody i dokonać pomiaru w kilku miejscach jednego profilu danego cieku, najlepiej tuż przed połączeniem się cieków.
    Ostatnio edytowane przez malo ; 01-12-2009 o 03:11 Powód: :)
    pozdrawiam
    malo :wink:

  9. #9
    Bieszczadnik Awatar Marcin
    Na forum od
    09.2002
    Rodem z
    Zagórz
    Postów
    1,218

    Domyślnie Odp: Źródło Sanu

    Cytat Zamieszczone przez malo Zobacz posta
    Gwoli ścisłości: z interesujących nas danych to nadal do kartografa-geodety będzie należało ustalenie położenia, wysokości i długości cieku wodnego. Natomiast do hydrologa będzie należało ustalenie wielkości przepływu niesionych wód. Więc w zależności o które kryterium chce się wyznaczyć główny ciek (najdłuższy, najwyższy, czy najwięcej wód niosący) do tego specjalisty będzie należało się zwrócić.
    Przy dokładności dzisiejszych map pierwsze dwa kryteria można sobie samemu określić siedząc wygodnie przy dokładnej mapie. Ostatnie kryterium też nie jest takie trudne do ustalenia. Wystarczy mieć odpowiedni młynek do mierzenia przepływu wody i dokonać pomiaru w kilku miejscach jednego profilu danego cieku, najlepiej tuż przed połączeniem się cieków.
    na pewno: "najwięcej wód niosący"... w innym wypadku San byłby główną rzeką Polski.

  10. #10
    Bieszczadnik Awatar wtak
    Na forum od
    03.2006
    Rodem z
    nie tak daleko Gór
    Postów
    498

    Domyślnie Odp: Źródło Sanu

    W Płaju 37 w artykule "Źródło Sanu znajduje się pod Piniaszkowym" autor przytacza kryteria wyboru głównego nurtu i uzasadnia wybór głównego źródła
    pozdrówka :-)

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Źródło Strwiąża
    Przez asia999 w dziale Dyskusje o Bieszczadach
    Odpowiedzi: 41
    Ostatni post / autor: 20-03-2019, 21:08
  2. Co sie stało z Domem Źródła Wody Żywej?
    Przez seventy7 w dziale Zakwaterowanie i usługi
    Odpowiedzi: 4
    Ostatni post / autor: 30-07-2010, 00:38
  3. Pulnarowicz - u źródeł sanu...
    Przez barszczu w dziale Bibliografia Bieszczadów
    Odpowiedzi: 4
    Ostatni post / autor: 11-02-2010, 22:33
  4. Sporna dolina Sanu
    Przez admin w dziale Dyskusje o Bieszczadach
    Odpowiedzi: 25
    Ostatni post / autor: 19-08-2005, 10:32
  5. Dolina Sanu
    Przez stefankmiot w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 2
    Ostatni post / autor: 26-06-2003, 21:24

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •