Wiesz co...., to chyba pójdę sobie naokoło![]()
Nie stać mnie na ten dreszczyk emocji, jeszcze raz dzięki wielkie
Wiesz co...., to chyba pójdę sobie naokoło![]()
Nie stać mnie na ten dreszczyk emocji, jeszcze raz dzięki wielkie
Proponuję inny "dreszczyk emocji" a raczej "dreszczyk przyjemności" na trasie jednak pod Krzemieniem i przez Bukowe Berdo do Mucznego. A w Mucznem koniecznie na smakołyki, grzańca i miły ogień w kominku w "Wilczej Jamie" ( cudnie tam się odpoczywa, wieczerza i śpi ). Następnego dnia możesz wybrać się stopem do Bukowca i potem na nogach do Sianek i Grobu Hrabiny ( wyprawa na cały dzień, łącznie z powrotem na piechotę do Mucznego lub Tarnawy Niżnej ). Uwaga na misie ! Lubią wychodzić na szosę do Mucznego po zmroku.![]()
Carrmelita
------------------------------------------------
"... powoli szarzeją gniazda połemkowskich wsi,
już ledwo widać jak cerkiewki czarne pisklę łebek unosi
i w żółty dziób chwyta poprzecznie dwie wielkie ćmy,
i ile ma głów jeden koń, nie wiadomo, na mostku, wśród osin. "
z wiersza "Zmrok" Jerzego Harasymowicza
Tak, tak Carmelitta ..z pewnością jest to ciekawa trasa. Tak patrzę na mapę i nie podoba mi się za bardzo tylko ta chyba asfaltowa trasa z Mucznego, gdzie piszesz o autostopie. W moim przypadku wiąże się to albo z rezygnacją odwiedzenia jakiegoś innego miejsca, albo z załatwieniem, aby móc zostać w Bieszczadach dzień dłużej, w tym wszystkim chodzi też o czas, nie tylko o dreszczyk. Dzięki za odpowiedź.
Niestety na szosie z Mucznego do Bukowca jest asfalcik i to ździebko dziurawy, więc idzie się fatalnie. Dlatego spróbuj się z kimś wcześniej umówić na podwiezienie do Bukowca ( turyści w "Wilczej Jamie", którzy jadą w tą samą trasę do Sianek, leśnicy, miejscowi) i z powrotem albo przynajmniej w jedną stronę. Ja jechałam do Bukowca rano ze znajomkiem z Cisnej, który akurat był tego dnia w Lutowiskach, więc go zmobilizowałam i przekupiłam piwkiem w "Siekierezadzie" dla rewanżu. Pomimo tej podwózki i tak zrobiłam tego dnia około 38 km ( na trasie powrotnej podwieźli mnie drwale na pace jakieś 2 km przed Mucznem). Gdy zasiadłam przy stole w "Wilczej Jamie" i zamówiłam kolację a potem wstałam po cukiernicę z sąsiedniej ławy, to myślałam, że nóg nie wyprostuję ! Ot, co robi chwilowy zastój w stawach po długim wysiłkuPo posiłku i grzanym winie dreptałam do pokoju na piętrze jak starowika na podkurczonych nogach. Znajomi mieli ubaw ... Ale to nic ! Trasa była urocza i krańcowo inna od wysokich Bieszczadów, ... pełna sentymentów i duchów z przeszłości ... Polecam
![]()
Carrmelita
------------------------------------------------
"... powoli szarzeją gniazda połemkowskich wsi,
już ledwo widać jak cerkiewki czarne pisklę łebek unosi
i w żółty dziób chwyta poprzecznie dwie wielkie ćmy,
i ile ma głów jeden koń, nie wiadomo, na mostku, wśród osin. "
z wiersza "Zmrok" Jerzego Harasymowicza
Przykro mi, dyrektor BPN nie ma już uprawnień do wydawania pozwoleń na zejście ze szlaku, kiedyś miał.... teraz już tylko i wyłącznie w przypadku badań naukowych można się o to starać. Taką dostałam odpowiedź.
Także,.. albo ryzyko i mandat albo inna droga - legalna, prawnie i z zezwoleniem - nie udało się.![]()
Nic nie stracisz, gdy pójdziesz tą trasą. To doskonała odmiana po Połoninach, Tarnicy i innych. Poza tym wspaniałą nagrodą po tej żmudnej wędrówce będzie obmycie twarzy i łyk krystalicznego Sanu ( a właściwie Sanussia ). To trasa refleksji nad przemijaniem ... Zobaczysz, co zostało z dawnych, polskich Sianek - wspaniałego międzywojennego kurortu narciarskiego, gdzie przyjeżdżały najważniejsze osobistości w państwie i obcokrajowcy.![]()
Carrmelita
------------------------------------------------
"... powoli szarzeją gniazda połemkowskich wsi,
już ledwo widać jak cerkiewki czarne pisklę łebek unosi
i w żółty dziób chwyta poprzecznie dwie wielkie ćmy,
i ile ma głów jeden koń, nie wiadomo, na mostku, wśród osin. "
z wiersza "Zmrok" Jerzego Harasymowicza
Tak już całkiem na marginesie (przeklejam z innego wątku, bo tu lepiej pasuje):
Znalazła sobie dyrekcja parku świetny argument na "wszystko" - zabrania ustawa o ochronie przyrody a zgodę można wydać jedynie w celach naukowych. Stosowny komunikat ukazał się również na stronie parku.
To zresztą bardzo wygodne tłumaczenie: zgody na przejście czegoś tam nie wolno bo ustawa, psów na jakieś choćby kilka krótkich szlaczków nie wolno - zabrania ustawa, rowery - zabrania ustawa, paralotnie - zabrania ustawa, inne - zabrania ustawa. W ogóle okazuje się że dyrektorowi BdPN nic nie wolno, bo zabrania ustawa... Tym samym zresztą sugeruje (on) że dyrektorzy większości PN-ów w Polsce łamią przepisy ustawy.
Ciekawy jestem jak to jest w rzeczywistości, bo z parkowego blablabla trudno wyciągnąć jakieś wnioski.
PS: legalnie można do Bukowca iść/wracać "dziewiętnastką" - jest bliżej.
Ostatnio edytowane przez Piotr ; 29-08-2008 o 13:42
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)