Tak już całkiem na marginesie (przeklejam z innego wątku, bo tu lepiej pasuje):
Znalazła sobie dyrekcja parku świetny argument na "wszystko" - zabrania ustawa o ochronie przyrody a zgodę można wydać jedynie w celach naukowych. Stosowny komunikat ukazał się również na stronie parku.
To zresztą bardzo wygodne tłumaczenie: zgody na przejście czegoś tam nie wolno bo ustawa, psów na jakieś choćby kilka krótkich szlaczków nie wolno - zabrania ustawa, rowery - zabrania ustawa, paralotnie - zabrania ustawa, inne - zabrania ustawa. W ogóle okazuje się że dyrektorowi BdPN nic nie wolno, bo zabrania ustawa... Tym samym zresztą sugeruje (on) że dyrektorzy większości PN-ów w Polsce łamią przepisy ustawy.
Ciekawy jestem jak to jest w rzeczywistości, bo z parkowego blablabla trudno wyciągnąć jakieś wnioski.
PS: legalnie można do Bukowca iść/wracać "dziewiętnastką" - jest bliżej.



Odpowiedz z cytatem