To są zdjęcia z "oficjalnego" źródła przy obelisku.
Pilnowana jest owszem, ale nie raczej nie kończy się aż tak bardzo we Lwowie jak piszesz. Mój rodzony członek rodziny miał zaszczyt doświadczyć takiej przygody. Ukraińscy pogranicznicy po kilku godzinach przetrzymywania odstawili z powrotem, przy jednym ze słupków granicznych najwyraźniej wcześniej umówionym, w ręce naszych pograniczników. Większe kłopoty były po naszej stronie po powrocie. Sprawa musiała przejść przez ręcę prokuratora sciąganego z Przemyśla. Ostatecznie przygoda skończła się umorzeniem (chyba warunkowym) wraz z karą wpłaty 50zł na rzecz miejscowego liceum. To relacja jeśli dobrze pamięatm z ok.1995r i wątpię by od tamtego czasu coś bardziej się skomplikowało.



Odpowiedz z cytatem