Cytat Zamieszczone przez San Zobacz posta
Dla mnie to nie kabaret, a właśnie problem, który trzeba rozwiązać. A może on jest już rozwiązany, tylko panowie W. Krukar i Z. Sikora szukają dziury w całym.
Geografia i hydrologia powinna nadążać za dynamiką wód i wg mnie jak najbardziej źródła czy zlewnie mają dużo wspólnego z nauką i faktami.
A skoro są jednoznaczne kryteria, to można zakwalifikować dane źródło jako źródło Sanu i wcale nie musi się nazywać "prawdziwym źródłem" o ile nikt nie będzie promował innego źródła bezpodstawnie.
Natomiast co do tradycji i językoznawstwa, nazwa cieku może i wręcz powinna być czerpana właśnie z regionalnych określeń (ostatnio się tym zajmuję zresztą, badam to), ale lokalnemu społeczeństwu nie można powierzyć ustalenia np. źródła cieku.
Dla mnie to bez sensu.
Może referendum zrobimy ?? Taki lol
Potrzeba nazywania to taka czysto ludzka przypadłość. Po prostu, zlewnia to całość i rozbijanie jej na części pierwsze po to tylko by nadać nazwę czemuś co nie nazwane z nauką nie wiele ma wspólnego. Równie często używa się liczby mnogiej w stosunku do źródeł początkowych. Jedyne w miarę obiektywne kryterium to długość, ale i ono nierzadko nie jest uznawane jeśli tradycja nazewnicza głosi inaczej. Poza tym zlewnia i sieć cieków w niej są w czasie zmienne - jedne źródła nikną inne powstają. Taka jest po prostu natura przyrody - wszystko się w niej zmienia - może poza prawami fizyki, ale to już dziedzina Newtonów i innych Einsteinów Więc na prawdę spieranie się co jest a co nie jest prawdziwym źródłem Sanu z nauką (która dąży do poznania istoty rzeczy) ma niewiele wspólnego. To tak samo jakby szukać źródła Hoczewki??? Ktoś wie gdzie one są czy potrzeba paru doktorów by to ustalić? Po prostu czasem warto z bliższa się przyujrzeć temu, co jeszcze nauką jest, a co powoli nią być przestaje.