Miałem jeszcze tydzień zaległego urlopu do wykorzystania, pojechałem znowu w Pireneje. Zrobiłem trochę zdjęć.
Polecam film z wyprawy do jezior w masywie góry Néouvielle. Nie myślałem, że zobaczę w tym roku śnieg.
Miałem jeszcze tydzień zaległego urlopu do wykorzystania, pojechałem znowu w Pireneje. Zrobiłem trochę zdjęć.
Polecam film z wyprawy do jezior w masywie góry Néouvielle. Nie myślałem, że zobaczę w tym roku śnieg.
Zrobiłeś mi Andrzej wielką przyjemność tym filmem. Na początku 8 minuty pokazujesz Neuovielle. W moim avatarku ta sama góra, widziana dokładnie z drugiej strony, jest przy moim prawym uchu. Woda, którą widać poniżej mnie, to Barrage de Cap de long, a ja stoję na szczycie Campbieil (3173m). Za równy tydzień zmienię Cię w tamtych stronach na trochę dłuższy pobyt. Wyjątkowo w tym roku jadę prawie dwa tygodnie później
Pozdrowienia
JarekBartek
PS. Jadąc 3 lata temu do Glere nad ranem wysiadałem z samochodu i sprawdzałem butami głębokość kałuż, bo w kilku z nich można było zostawić koło. Z filmu widać, że teraz jest to "prawie" autostrada.
Ostatnio edytowane przez JarekBartek ; 09-07-2008 o 23:44 Powód: literówka
Cała przyjemność po mojej stronie. Zmontowałem jeszcze parę filmów z wyjazdu w Pireneje. Mam nadzieję, że oglądanie ich może też komuś sprawić przyjemność: Pireneje 2008
Jadę jeszcze w październiku na 3 tygodnie do Bagnères-de-Bigorre
JarekBartek, życzę Ci dobrej pogody.
Za życzenia nie dziękuję, żeby nie zapeszyć tej pogody - właśnie się pakuję.
Widzę Andrzej, że nie tylko Bieszczady zarażają, bo coś częściej zaczynasz jeździć w te Pireneje. Pokazałeś w filmie zbliżenie Vignemale’a (3298m – dla niewtajemniczonych najwyższy szczyt po stronie francuskiej). Ja, podobnie jak do poprzedniego obiektu Twojego filmowania, pokazuję górę z drugiej strony i nie jest tu ona już taka straszna – startujemy od Vallee d’Ossoue dojeżdżając do zapory wodnej (1840m) drogą szutrową (po drodze liczymy świstaki) i dalej pozostaje tylko ładny spacerek do góry. Od około 2600-2700m wchodzimy na lodowiec i nim już pod samą kopułę szczytową. Końcówka po łatwych skałkach i siedzimy na wierzchołku. Załączam kilka fotek z ubiegłorocznego wejścia, to może jeszcze kogoś z Forumowiczów zachęci to do pojechania w tamte strony.
Pozdrowienia
JarekBartek
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)