Wczoraj wróciłam po tygodniu. W paśmie granicznym nikogo nie spotkałam, ani w lasach Seredyńskich, ani na Otrycie - bardzo, bardzo samotnicza wędrówka...i wyjątkowo mokrobłotna- ino na połoninie troszka luda (w większości bardzo fajnego), co to jak ja chyba bardzo zgrzeszył, że w Boże Ciało musiał takie procesyje uskuteczniać. Pozdrawiam procesjantów.


Odpowiedz z cytatem