Strona 1 z 12 1 2 3 4 5 6 7 8 11 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 112

Wątek: Sprostowanie artykułu [ukąszenie przez żmiję]

  1. #1

    Domyślnie Sprostowanie artykułu [ukąszenie przez żmiję]

    Witam, chciałem wyrazić swoje zdanie, na temat tego tekstu :

    http://www.bieszczady.net.pl/fauna.php

    A mianowicie końcowej jego części traktującej o Vipera berus. O ile to, że jest to wąż spokojny i to nie on chce nam zrobić krzywdę tylko z reguły my jemu i nie zmuszony nie atakuję, jest najprawdziwszą prawdą, to informacje co do postępowania po ukąszeniu są całkowicie błędne i mogą spowodować więcej złego niż dobrego. Po pierwsze, nie powinno się nacinać rany, gdyż zwiększa to tylko możliwość zakażenia, a nic nie pomoże ponieważ jad rozchodzi się bardzo szybko. Po drugie, pod żadnym pozorem nie powinno się zakładać opaski uciskowej, ponieważ zwiększa to tylko stężenie jadu w krwi na danym odcinku ciała i może spowodować większe zniszczenia, a także doprowadzić do zmian martwicznych.

  2. #2

    Domyślnie Odp: Sprostowanie artykułu

    O proszę, coś jakby o mnie! :D

    Ps. Nie znam się ale dziwi mnie nieco to, co piszesz o tej opasce. Wiele razy, z różnych źródeł słyszałem/czytałem o tym, że jednak powinno się zakładać.
    Sława Starym Bogom...

  3. #3
    lucyna
    Guest

    Domyślnie Odp: Sprostowanie artykułu

    Nowe standardy medyczne przywidują nic nie robienie jeżeli ugryzie nas żmija. Nie wiem co z alergikami, chyba po kilku minutach umierają ale pozostali mogą być spokojni. Tak mnie uczyli ostatnio.

    Irek masz jeszcze jeden błąd w tekście o żubrach.

    Witam na forum Nowego.
    Ostatnio edytowane przez lucyna ; 30-04-2008 o 06:17

  4. #4
    Bieszczadnik Awatar Basia Z.
    Na forum od
    05.2007
    Rodem z
    Chorzów
    Postów
    2,772

    Domyślnie Odp: Sprostowanie artykułu

    Cytat Zamieszczone przez lucyna Zobacz posta
    Nowe standardy medyczne przywidują nic nie robienie jeżeli ugryzie nas żmija.
    Nie "nic nie robienie" tylko unieruchomienie ukąszonego miejsca tak aby jad się nie rozchodził, jak najszybsze wezwanie pomocy, lub transport poszkodowanego do szpitala w pozycji nieruchomej.
    Jeśli żmija ukąsiła w kończynę to należy ją unieruchomić, zdjąć z niej wszelkie pierścionki, zegarki, bransoletki itd.
    Chodzi o to, ze ukąszony powinien się jak najmniej się poruszać i jak najszybciej powinien otrzymać surowicę, ale bezwzględnie w warunkach szpitalnych.

    Surowica sama w sobie jest bardzo silnym alergenem i wolno ją podawać tylko w szpitalu, tak aby "w razie czego" czyli w razie wstrząsu anafilaktycznego można było udzielić pomocy.

    W miejscu wypadku można jak najszybciej po wypadku odessać jad z ranki za pomocą specjalnego zestawu wytwarzającego podciśnienie (do kupienia w aptekach za parę złotych).

    Ja w każdym razie mam taki zestaw w swojej apteczce.

    Pozdrowienia

    Basia

  5. #5
    lucyna
    Guest

    Domyślnie Odp: Sprostowanie artykułu

    To jest oczywiste w swojej oczywistości.
    Z wyjątkiem odssysania jadu. Nic mi o tym nie mówiono na ostatnim szkoleniu medycznym.

  6. #6
    Bieszczadnik Awatar Basia Z.
    Na forum od
    05.2007
    Rodem z
    Chorzów
    Postów
    2,772

    Domyślnie Odp: Sprostowanie artykułu

    Cytat Zamieszczone przez lucyna Zobacz posta
    To jest oczywiste w swojej oczywistości.
    Z wyjątkiem odssysania jadu. Nic mi o tym nie mówiono na ostatnim szkoleniu medycznym.
    Odsysać nie wolno ustami, bo można się narazić samemu, lub spowodować zakażenie ranki po ukąszeniu (każdy ma jakieś bakterie w jamie ustnej).

    Natomiast takim urządzeniem wolno.
    Kupiłam dwa lata temu w aptece (kosztowało chyba około 12 zł) nazwa sie "antykleszcz" i może służyć też do usuwania kleszczy.

    Tak to wygląda:

    Antykleszcz3.jpg

    Znajomi farmaceuci, lekarze i GOPR-owcy potwierdzili ze to może być skuteczne pod warunkiem zastosowania zaraz po ukąszeniu. Wtedy odsysając zmniejszy się ilość jadu w organizmie.

    Podobny zestaw dostał mój mąż w prezencie od Włochów z którymi razem eksplorował jaskinie w okolicach Werony jakieś 35 lat temu.
    W tamtych okolicach tez jest sporo żmij i to dużo groźniejszych niż u nas (np. żmija rogata, której ukąszenie często bywa śmiertelne), więc Włosi to stosowali.
    Tamten zestaw się rzecz jasna przeterminował (gumowa gruszka, która tam była zwyczajnie sparciała,), wiec kupiłam nowe urządzenie.

    Można taki zestaw zrobić samemu np. z gruszki do lewatywy dla niemowląt.
    Ale warunkiem skuteczności jest wytworzenia sporego podciśnienia.
    Kiedy moi synowie próbowali to na sobie (co widać na zdjęciu) mieli potem na rękach siniaki.

    Pozdrowienia

    Basia

  7. #7
    lucyna
    Guest

    Domyślnie Odp: Sprostowanie artykułu [ukąszenie przez żmiję]

    Nie wyssysać. Sprawdziłam. Neurotoksyna rozchodzi się po organiźmie. Odssysając można co najwyżej usunąć do 20 % jadu i to zaraz po ukąszeniu. Niewiele pomoże, a może spsprać ranę.
    No i najważniejsze. Niech przewodnicy zajma się przewodniczeniem, a nie zabawą w lekarza. To opinia lekarza z którym rozmawiałam.
    Wstrząs anafilatyczny może spowodować szereg przyczyn. Nie tylko jad. Można być np.uczulonym na ślinę gadów.

  8. #8
    Bieszczadnik Awatar Basia Z.
    Na forum od
    05.2007
    Rodem z
    Chorzów
    Postów
    2,772

    Domyślnie Odp: Sprostowanie artykułu [ukąszenie przez żmiję]

    Cytat Zamieszczone przez lucyna Zobacz posta
    Nie wyssysać. Sprawdziłam. Neurotoksyna rozchodzi się po organiźmie. Odssysając można co najwyżej usunąć do 20 % jadu i to zaraz po ukąszeniu. Niewiele pomoże, a może spsprać ranę.
    Zgadza się, a czy ja piszę co innego ?
    Też piszę że to może być skuteczne tylko zaraz po ukąszeniu.

    Piszę też że nie wolno tego robić ustami, aby rany nie zakazić, czyli jak Ty piszesz "spaprać".
    Natomiast zachowując zasady antyseptyki (przed odessaniem zdezynfekować rankę za pomocą np. alkoholu izopropylowego, są w sprzedaży takie waciki do dezynfekcji) można te 20 % jadu skutecznie odessać.

    Cytat Zamieszczone przez lucyna Zobacz posta
    No i najważniejsze. Niech przewodnicy zajma się przewodniczeniem, a nie zabawą w lekarza. To opinia lekarza z którym rozmawiałam.
    I tu się zupełnie nie zgadzam.

    Prowadząc grupę w warunkach, gdzie do najbliższego lekarza mam 60 km i brak do niego dojazdu (Czywczyny, Połoniny Hryniawskie, czy inne takie góry) muszę być przygotowana na to aby skutecznie udzielić pierwszej pomocy.

    Piszę wyraźnie - pierwszej pomocy a nie leczenia.
    Odessanie jadu, podobnie jak unieruchomienie złamanej kończyny jest pierwszą pomocą, a nie leczeniem, nie podaję przecież poszkodowanemu żadnych środków.

    Poza tym i tak niezbędne jest wezwanie pomocy i jednocześnie jak najszybszy transport do lekarza.

    Cytat Zamieszczone przez lucyna Zobacz posta
    Wstrząs anafilatyczny może spowodować szereg przyczyn. Nie tylko jad. Można być np.uczulonym na ślinę gadów.
    Tego nikt nie neguje.
    Wtedy tym bardziej może być pomocne odessanie nawet tylko tych 20 % jadu.

    Zresztą proponuję dać się wypowiedzieć fachowcom.

    Jest tu na sali jakiś lekarz ?

    ;-)


    Pozdrowienia

    Basia

  9. #9
    lucyna
    Guest

    Domyślnie Odp: Sprostowanie artykułu [ukąszenie przez żmiję]

    Po pierwsze nie możesz być przewodnikiem po Karpatach ukraińskich. Nie masz uprawnień (już to ustaliliśmy nasze uprawnienia obowiązują tylko w Polsce), a po drugie nie masz pozwolenia na pracę na Ukrainie. Poza tym każdorazowo wejście w góry z grupa powinno być zgłoszone w ichnim GOPR. Tak robią koledzy przewodnicy ukraińscy.
    Odssysanie rany nie jest pierwszą pomocą. Założenie wyjałowionego opatrunku tak. Zawiadomienie GOPR lub pogotowia ratunkowego tak. W pogotowiu jesteśmy od razu przełanczani do lekarza dyzurnego, który przez telefon może mi polecić co mam robić. Wybacz ale interesuje mnie tylko to co mówią nam lekarze.
    Ostatnio edytowane przez lucyna ; 30-04-2008 o 10:25

  10. #10
    Bieszczadnik Awatar Basia Z.
    Na forum od
    05.2007
    Rodem z
    Chorzów
    Postów
    2,772

    Domyślnie Odp: Sprostowanie artykułu [ukąszenie przez żmiję]

    Czy nie możesz się oderwać trochę od tego że zawsze jesteś tylko przewodnikiem w górach z dostępem do sieci komórkowej ?

    Ja bardzo często bywam w takiej sytuacji, że idę sobie po prostu w dzikie, odległe od cywilizacji góry z grupą przyjaciół.

    Nie ma zasięgu telefonu, do lekarza jest daleko.

    Jeśli wtedy komuś z moich współtowarzyszy wędrówki coś (tfu, tfu) by się stało - czy wtedy nie mam obowiązku udzielenia mu pierwszej pomocy ?

    A jednocześnie oczywiście zawiadomienia jak najprędzej odpowiednich służb ratowniczych.

    Jednak przez pierwsze kilka godzin muszę umieć sobie radzić sama - nie liczyć na podpowiedź przez telefon, bo jej nie będzie.

    To samo dotyczy spływu kajakowego, wycieczki rowerowej czy innych tego typu eskapad.
    Zasięgu sieci komórkowej na prawdę nie ma wszędzie.

    Pozdrowienia

    Basia

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Przez karpackie przelecze, czyli z Czerniowiec do Worochty przez Hryniawe ;)
    Przez Petefijalkowski w dziale Wschodni Łuk Karpat
    Odpowiedzi: 24
    Ostatni post / autor: 18-10-2012, 15:30
  2. Ciekawy artykuł
    Przez Basia Z. w dziale Dyskusje o Bieszczadach
    Odpowiedzi: 10
    Ostatni post / autor: 24-08-2008, 19:57
  3. Artykul o wilkach
    Przez klopsik w dziale Fauna i flora Bieszczadów
    Odpowiedzi: 2
    Ostatni post / autor: 16-01-2008, 16:14
  4. Artykuł w Polityce
    Przez Ajgor w dziale Zakwaterowanie i usługi
    Odpowiedzi: 47
    Ostatni post / autor: 30-01-2006, 20:44
  5. Artykuł z NG
    Przez zakapior w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 03-01-2005, 15:18

Zakładki

Zakładki

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •