No i się potwierdziły moje spostrzeżenia z pierwszego posta, można było uniknąć mało sensownych i nie pomocnych kłótni :)
No i się potwierdziły moje spostrzeżenia z pierwszego posta, można było uniknąć mało sensownych i nie pomocnych kłótni :)
@OlekL - widzę, ze znasz się na rzeczy - a więc mam do Ciebie pytanie - i proszę potraktuj odpowiedź całkiem poważnie.
Co zrobić w następującej sytuacji (w której tfu, tfu mam nadzieję nigdy nie być, no ale jak wiadomo nigdy nie mówi się nigdy).
Jestem w Górach Czywczyńskich w okolicach Czywczyna lub Hnitessy, lub w Gorganach w okolicach Owula z małą grupką znajomych (3-4 osoby). Jedną z osób ugryzł wąż - nie wiadomo jaki to był gatunek, bo uciekł zanim ktokolwiek zdążył się mu bliżej przyjrzeć.
Do najbliższej "cywilizacji" jest około 12 godz. drogi pieszo, zasięgu sieci nie ma żadnej, nie wiadomo gdzie jest najbliżej.
Co najlepiej w takie sytuacji zrobić ?
Proszę o poważną odpowiedź.
W takich okolicach bywam co najmniej dwa razy w roku po tygodniu.
W Połoninach Hryniawskich widziałam żmiję leżącą na środku ścieżki.
Pozdrowienia
Basia
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)