ciekawe w jakim stanie była wątroba tego psa :)_ zapewne w podobnym do wątroby człowieka po paruletnim "waleniu dykty"
ciekawe w jakim stanie była wątroba tego psa :)_ zapewne w podobnym do wątroby człowieka po paruletnim "waleniu dykty"
...żyje do dzisiaj... biega po Lublinie... wątroby mi nie pokazywała bo się wstydzi zadzierać skórę... a tak wogóle to wabi się Sotnia...
jako,ze temat ciekawy,uderzylem do pierwszej z brzegu hodowli grzechotnikow....
moim zdaniem kolesie tam pracujacy,z calym szacunkiem,lepsze rozeznanie w temacie,niz nasi lekarze...stronka,niestety,po niepolsku...
http://www.wf.net/~snake/firsbite.htm
pozdrawiam
Chciałbym zauważyć że grzechotniki mają inny jad niż żmije. Ponadto wyczytałem w tym tekście zalecenia o zastosowaniu prądu elektrycznego w miejscu ukąszenia, toż to herezja :)
Powiem Wam, że strasznie mi się chce śmiać z przesądów i wierzeń dotyczących naszej "niebezpiecznej" zygzakowatej.
Dwa FAKTY dla waszej wiedzy.
1. W 1991 roku wspinając się po skarpie w okolicach Chrewtu zostałem ukąszony przez bestię. Ukąszony zostałem w lewe ramię. Nie będę się rozpisywał jak i dlaczego itd. bo jest to nieistotne. Ważne, że jadąc karetką do szpitala w Ustrzykach poczułem pierwsze mdłości po ok. 4 godzinach od ukąszenia. Pierwszy zastrzyk surowicy otrzymałem zaś dopiero po ok. 5 godznach. Dlatego też spokojnie! Zakładając ukąszenie żmiji na jakimkolwiek szlaku w bieszczadach spokojnie z niego zejdziecie i wezwiecie pomoc. Także zapomnijcie o wszelkich opaskach, surowicy w plecaku itd.
2. W 2006 roku mój wujek, mieszkaniec Ustrzyk Dln. został ukąszony przez żmiję na działce w Jasieniu. Ukąszony w mały palec dłoni. Jako "twardziel" i "rdzenny bieszczadnik" (hehe) nie wezwał pomocy i nie otrzymał surowicy. Żyje do dziś....
Hmmm...niby inny maja jad i inne jego jest dzialanie,jesli sie nie myle, ( mniej grozne ??) ...Niemniej zalecaja bystro wyssac ile sie da i zalozyc lekko scisniete opaski nad i pod rana...
co do zastosowania pradu to to juz dla mnie abstrakcja-na wszelki wypadek mozna wsadzic w plecak plaska baterie i dwa druciki))
nie wiem skad takie informacje o przedmedycznej opiece,ale ufam ludziom....tym bardziej ciesze sie ,ze sie zgadzamy w tym punkcie,gdyz zarowno grzechotniki jak i nasza zmijka posiadaja jad o dzialaniu hemotoksycznym.
Dodatkowo niektore gat. grzechotnikow oprocz w/w maja dzialanie neurotoksyczne...taki nasz szampon i odzywka w jednym...
klaniajac sie do pasa koncze ten watek ze swojej strony....( za duzo mam na liczniku,jak na swiezaka)
No niestety jad gatunków z rodzaju Crotalus sp. czyli najpopularniejszego rodzaju grzechotników jest silnie toksyczny, o wiele bardziej niż europejskich żmij i prowadzić do rozległych martwic, porażeń nerwowych i bez odpowiedniej opieki niestety i śmierci.
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)