Cytat Zamieszczone przez lucyna Zobacz posta
Nie wyssysać. Sprawdziłam. Neurotoksyna rozchodzi się po organiźmie. Odssysając można co najwyżej usunąć do 20 % jadu i to zaraz po ukąszeniu. Niewiele pomoże, a może spsprać ranę.
Zgadza się, a czy ja piszę co innego ?
Też piszę że to może być skuteczne tylko zaraz po ukąszeniu.

Piszę też że nie wolno tego robić ustami, aby rany nie zakazić, czyli jak Ty piszesz "spaprać".
Natomiast zachowując zasady antyseptyki (przed odessaniem zdezynfekować rankę za pomocą np. alkoholu izopropylowego, są w sprzedaży takie waciki do dezynfekcji) można te 20 % jadu skutecznie odessać.

Cytat Zamieszczone przez lucyna Zobacz posta
No i najważniejsze. Niech przewodnicy zajma się przewodniczeniem, a nie zabawą w lekarza. To opinia lekarza z którym rozmawiałam.
I tu się zupełnie nie zgadzam.

Prowadząc grupę w warunkach, gdzie do najbliższego lekarza mam 60 km i brak do niego dojazdu (Czywczyny, Połoniny Hryniawskie, czy inne takie góry) muszę być przygotowana na to aby skutecznie udzielić pierwszej pomocy.

Piszę wyraźnie - pierwszej pomocy a nie leczenia.
Odessanie jadu, podobnie jak unieruchomienie złamanej kończyny jest pierwszą pomocą, a nie leczeniem, nie podaję przecież poszkodowanemu żadnych środków.

Poza tym i tak niezbędne jest wezwanie pomocy i jednocześnie jak najszybszy transport do lekarza.

Cytat Zamieszczone przez lucyna Zobacz posta
Wstrząs anafilatyczny może spowodować szereg przyczyn. Nie tylko jad. Można być np.uczulonym na ślinę gadów.
Tego nikt nie neguje.
Wtedy tym bardziej może być pomocne odessanie nawet tylko tych 20 % jadu.

Zresztą proponuję dać się wypowiedzieć fachowcom.

Jest tu na sali jakiś lekarz ?

;-)


Pozdrowienia

Basia