2. Zakażenie rany? W warunkach "polowych" i tak ryzyko zakażenia jest spore, a stosując jakiś "antyseptyk" ryzyko to można zniwelować.
Samo odsysanie jadu z rany chyba nie zakazi jej, bo raną tą jest przecież miejsce "dziabnięcia"?
To tak na chłopski rozum

3. Co do szkód, to raczej odnosi się to moim zdaniem do indiańskiego odsysania ustami, nacinania i tym podobnych procedur.

No ale niekoniecznie muszę mieć rację.

Zresztą znasz jakies statystyki dotyczące odsetka osób, których dopada wstrząs anafilaktyczny, czy inne poważne reakcje na dziabnięcie?
Pewnie może sie przydarzyć niemal każdemu, ale na mój gust, to chyba nie ma co panikować.

Pozdrawiam:)