Cytat Zamieszczone przez lucyna Zobacz posta
To jest oczywiste w swojej oczywistości.
Z wyjątkiem odssysania jadu. Nic mi o tym nie mówiono na ostatnim szkoleniu medycznym.
Odsysać nie wolno ustami, bo można się narazić samemu, lub spowodować zakażenie ranki po ukąszeniu (każdy ma jakieś bakterie w jamie ustnej).

Natomiast takim urządzeniem wolno.
Kupiłam dwa lata temu w aptece (kosztowało chyba około 12 zł) nazwa sie "antykleszcz" i może służyć też do usuwania kleszczy.

Tak to wygląda:

Antykleszcz3.jpg

Znajomi farmaceuci, lekarze i GOPR-owcy potwierdzili ze to może być skuteczne pod warunkiem zastosowania zaraz po ukąszeniu. Wtedy odsysając zmniejszy się ilość jadu w organizmie.

Podobny zestaw dostał mój mąż w prezencie od Włochów z którymi razem eksplorował jaskinie w okolicach Werony jakieś 35 lat temu.
W tamtych okolicach tez jest sporo żmij i to dużo groźniejszych niż u nas (np. żmija rogata, której ukąszenie często bywa śmiertelne), więc Włosi to stosowali.
Tamten zestaw się rzecz jasna przeterminował (gumowa gruszka, która tam była zwyczajnie sparciała,), wiec kupiłam nowe urządzenie.

Można taki zestaw zrobić samemu np. z gruszki do lewatywy dla niemowląt.
Ale warunkiem skuteczności jest wytworzenia sporego podciśnienia.
Kiedy moi synowie próbowali to na sobie (co widać na zdjęciu) mieli potem na rękach siniaki.

Pozdrowienia

Basia