Czy nie możesz się oderwać trochę od tego że zawsze jesteś tylko przewodnikiem w górach z dostępem do sieci komórkowej ?
Ja bardzo często bywam w takiej sytuacji, że idę sobie po prostu w dzikie, odległe od cywilizacji góry z grupą przyjaciół.
Nie ma zasięgu telefonu, do lekarza jest daleko.
Jeśli wtedy komuś z moich współtowarzyszy wędrówki coś (tfu, tfu) by się stało - czy wtedy nie mam obowiązku udzielenia mu pierwszej pomocy ?
A jednocześnie oczywiście zawiadomienia jak najprędzej odpowiednich służb ratowniczych.
Jednak przez pierwsze kilka godzin muszę umieć sobie radzić sama - nie liczyć na podpowiedź przez telefon, bo jej nie będzie.
To samo dotyczy spływu kajakowego, wycieczki rowerowej czy innych tego typu eskapad.
Zasięgu sieci komórkowej na prawdę nie ma wszędzie.
Pozdrowienia
Basia


Odpowiedz z cytatem
, ocenia stan zewnętrzności, nieco oślepiona, daje omamić się ciszy powszechnej, za nią, zachowując najwyższą rozwagę, pojawiają się spomiędzy liści główki i sznurowadłowate tułowia tych mniej odważnych, mniej nieco ciekawych blasku... 