Z tego co wiem to grzechotniki mają jad neurotoksyczny. W USA w Lona Linda działa ostry dyżur dla ukąszonych przez grzechotniki. W każdym cywilizowanym kraju jest podobna jednostka ratownicza lub specjalistyczne oddziały toksykologiczne.
Z tego co dowiedziałam się to wszystkie gady mają koktajl jadów. Ilość i skład jadu uzależniony jest od wielu czynników. Tak oczywistych jak ten, że ilość jadu zmiejsza się po każdym ataku ale także takich jak wiek, co zwierzę jadło na ostatni posiłek. Poza tym poszczególne gatunki mają swoje "taktyki ataku". Tajpan pustynny ma bodajże jeden z najbardziej toksycznych jadów, kobra królewska wydziela w czasie ataku bardzo dużo jadu, a czarna mamba atakuje raz po raz co powoduje komulację ilości trucizny.
Nasza żmijka przy ich to "niewinne" stworzonko, które zrobi wszystko aby nie narażać się na atak ze strony człowieka. A standardy medyczne. No cóż pozostawmy to lekarzom.


Odpowiedz z cytatem