W pierwszym artykule napisano:
"Żmije nie są wielkie i wstrzykują niewielką ilość jadu. Poza tym w ich gruczołach jadowych nie zawsze jest ta sama ilość trucizny.
Jad jest produkowany na bieżąco i jeśli żmija jest po polowaniu, podczas którego kilka razy ukąsiła, to kolejny raz, kiedy trafi na człowieka, będzie już tylko ugryzieniem, bez wstrzyknięcia toksyn." - to z pierwszego artykułu.
Tego cholewka nie wiedziałem. Jeśli to prawda to chyba z taką miałem do czynienia
Z drugiego artykułu rozbawiło mnie stwierdzenie "Zdrowy, dorosły człowiek przetrzyma ukąszenie pod warunkiem, że szybko zosta nie mu podana surowica"
Czyli co, dziecko albo chory człowiek ugryziony przez żmiję to już w zasadzie powinien pisać testament? No cóż, dobrze, że nie miałem do czynienia ze żmiją z tego artykułu. Byłem wtedy jeszcze dzieckiem i nawet podanie surowicy nie uratowało by mnie....



Odpowiedz z cytatem