W ostateczności tak zrobimy. Mam nadzieję, że sprawę rozwiążemy bez robienia większej afery. Myślę, że ta Pani jest już znana spółdzielni. To jej nie pierwsza petycja.
W ostateczności tak zrobimy. Mam nadzieję, że sprawę rozwiążemy bez robienia większej afery. Myślę, że ta Pani jest już znana spółdzielni. To jej nie pierwsza petycja.
"Noc ci stworzyłem najciemniejszą
byś mogła być bielsza od czerni"
Żeby wyciąć drzewo,trzeba albo zapłacić odszkodowanie,albo opinię dendrologa.Taka opinia kosztuje 200-300 zł i pozwala usunąć drzewo 'za darmo',bez odszkodowania(dendrolog już potrafi odpowiednio to uzasadnić).W Twojej sytuacji napisałbym petycję do spółdzielni, a oprócz tego zamówiłbym 'odpowiednią' (kontr)opinię dendrologa ;-)
Pozdrav
Nie wiem jak w Rzeszowie, ale w Poznaniu naprawdę nie jest łatwo uzuyskać zgodę na wycinkę. Sąsiad chciał wyciąć popularną akację (grochodrzew), urzędnicy wyrazili mu zgodę na wycięcie jednego konara który mógł uszkodzić dach. Myślę więc, że modrzewie przetrwają ten zamach.
pozdrawiam
Marek
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)