Dziękuję za poradę. A jeszcze mam pytanie, jaką moc będzie miała petycja tejże Pani? Czy może otrzymać zezwolenie na wycinke czy nie?
Dziękuję za poradę. A jeszcze mam pytanie, jaką moc będzie miała petycja tejże Pani? Czy może otrzymać zezwolenie na wycinke czy nie?
"Noc ci stworzyłem najciemniejszą
byś mogła być bielsza od czerni"
Na prawdę trudno mi powiedzieć.
Przede wszystkim nie wydaje mi się aby drzewa stały na gruncie tej pani, tylko przykładowo na gruntach spółdzielni mieszkaniowej (lub komunalnych).
Wiec ona musi przede wszystkim pisać petycję do właściciela gruntu aby ten wyciął drzewa.
A właściciel, jeżeli będzie chciał wyciąć i uzna to za zasadne musi dopiero uzyskać zezwolenie z Urzędu Miasta.
Moim zdaniem nic nie zaszkodzi podejść lub zadzwonić do Urzędu Miasta i zapytać.
Warto się tez dowiedzieć (nie informując o tym tej pani) - na czyim gruncie stoją drzewa.
Do kogo ona kieruje tą swoją petycję ?
Proszę tyle znalazłam w BIP dla Rzeszowa:
http://www.bip.um.rzeszow.pl/53,54,64,4685/4685/
B.
Tylko nie napisałaś co to za teren - jeśli tej Pani, to tak może otrzymać taką zgodę jeśli ją odpowiednio uzasadni i zapłaci za każde drzewo od jego średnicy wg odpowiedniej tabeli. Jeżeli natomiast mieszka ona w bloku i nie jest to jej teren to nie może otrzymać takiej zgody - to chyba oczywiste, zgodę może otrzymać właściciel/administrator/zarządca nieruchomości.
Miałem podobny przypadek z sąsiadami, choć nie mieszkam w bloku. Mieszkam w samodzielnym domu, a moim sąsiadom bardzo przeszkadzały piękne lipy rosnące w otoczeniu ich domu. Dostali niestety pozwolenie na ich ścięcie, pod pozorem stwarzania potencjalnego niebezpieczeństwa (bardzo wątpliwego). Nic nie mogłem zrobić, w majestacie prawa ścięto trzy piękne, wiekowe lipy. Posadziłem na moim terenie młode drzewa i za jakieś … 50 lat wyrównamy rachunki !
![]()
Pozdrawiam
Przemek
Obawiam się, że będą mieli prawo poucinać gałęzie... co złośliwsi poucinają korzenie.
U nas drzewa mają około 30lat i nie stwarzają zagrożenia. Wytrzymują największe wichury.
Taka opinia będzie mnie kosztować, czy spółdzielnia w tym przypadku pokrywa koszty?
Ostatnio edytowane przez Trauma ; 05-05-2008 o 22:31
"Noc ci stworzyłem najciemniejszą
byś mogła być bielsza od czerni"
W zeszłym roku zbierała podpisy o wycięcie wierzby, skończyło się standardową przycinką. Nie wiem jak z modrzewiami ale jedyna pocieszająca myśl to to, że wycinka została przeprowadzona profesjonalnie i zgodnie z prawem. Myślę, że nikt nie będzie w administracji nadstawiał karku, bo ktoś ma kaprys by wyciać drzewa.
"Noc ci stworzyłem najciemniejszą
byś mogła być bielsza od czerni"
Z zezwoleniami jest różnie...często zwalniają z opłaty za wycinkę. Jak nie dostana zezwolenia na wycinkę to pewnie przytną modrzewie w jakiś fikuśny sposób - np.: pień i dwa konary zostanie. Ludzie nie mają litości...
Marcin
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)