Kto będzie chciał kupić bilet pod schronisko? Bo chyba klientela będzie mieć to w ramach opłaty za nocleg.
Może osoby chcące "zaoszczędzić"? Zwiedzić kilkaset metrów szutrówki? Wtaszczyć tam aparat, co by zdjęć Caryńskiej kilka strzelić?

Promocja ścieżek przyrodniczych jest zrozumiała, ale nie sądzę, by kuszenie turystów zniżką rzędu 1PLN było skuteczne.

Lepiej by było pieniądze te zainwestować.

Ktoś kto przyjeżdża w Bieszczady na wakacje, czy choćby na weekend ma głęboko w dupie to, czy zaoszczędzi kilka złotych na biletach wstępu. Inaczej mówiąc cena 5PLN zamiast 4PLN turystów nie odstrasza.
Nikt nie wybierze takiej a nie innej trasy dlatego, że bilet wstępu jest o złotówkę tańszy.
Ci o znacznie ograniczonym budżecie spróbują wejść za darmo.

No i co z kontrolą? Wystawią straże? Jaka kara grozi za pójście na Kremenaros "na rawkowym bilecie"? Chyba nie taka sama jak za poruszanie się po parku bez niego?

Pozdrawiam:)