Ja tak sobie myślę, że tam gdzieś w derektorskich gabinetach ktoś może obserwuje Wasze dumania nad biletami. Jeśli się nimi przejmie, to zacznie wcielać w życie nowe koncepcje, warianty, subwarianty, nad- i podsystemy. Bo niby dlaczego nie zrobić biletów w dni deszczowe, słoneczne, dla słabej kondycji turystów (zawrócą w pół drogi), może jeszcze jakiś podatek od nr buta, boć to numerem 46 na pewno depczę więcej niż najmilszy Czarcik 37.
A skutkiem tego wszystkiego będzie konieczność powołania w MinŚrod wpierw stanowiska, a z czasem departamentu controllingu ticketingu. Jeśli ideały ochrony przyrody zwyciężą całkowicie, to nawet Ministerstwo Biletów Wstępu może powstanie z uwagi na objęcie PRL...ups...RP w całości parkiem narodowym. TVP stworzy cykl programów polityczno-społecznych, kilku się dorobi, kilku zwariuje, a wszystko będzie oczywiście zgodne z twierdzeniami imć Parkinsona:D No...do UE też to wejdzie, bo w końcu prawa Parkinsona stworzył Parkinson z Anglii i niech mają jego rodacy karę za to, że wydali na świat takiego mądralę:D A kędy naszym świetlanym ideom na Wyspy, jak nie przez germańskie dziedziny...
Z poważaniem,
Derty


Odpowiedz z cytatem