Nie widzę nic złego w tym, że pobiera się opłaty - więc nawet wychodząc bardzo wczesnie, gdy Punkty Kasowe jeszcze śpią zawsze jakąś kasę w "sklepiku" zostawiam.
Wierzę, że środki te są wykorzystywane we właściwy sposób.
A skoro niszczę, to chociaż swoją cząstkę "kary" uiszczam.
Ja nie zbiednieję, a w park można wpompować kasę ogromną

Natomiast bez sensu są dla mnie przepisy, które pożytku nie przynoszą, a jedynie komplikują system, o niemożności właściwego kontrolowania i egzekwowania nie wspominając.

Zamiast tak więc tworzenia systemu ulg "zachęcających" może w jakieś publikacje "uświadamiające" lepiej było zainwestować?

Pozdrawiam:)