Cytat Zamieszczone przez WojtekR Zobacz posta
Decydujesz się na górską wędrówkę, bierzesz odpowiedzialność płacąc ubezpieczenie lub nie, ale ze wszystkimi tego konsekwencjami. Czyż nie bardziej uczciwe? Bez kombinowania - polskiej specjalności narodowej!
Basiu,
Zauważ, że TPN rozważa wprowadzenie ograniczenia liczby turystów wchodzących do parku. Spadną wpływy, spadnie wysokość kwoty "dofinansowania" TOPR-u (potrzeby jeszcze większe, sprzęt bardziej zaawansowany, warunki trudniejsze). W zeszłym roku, jak przechodziłem Tatry, nie było dnia, by nie latał na ratunek helikopter TOPR-u. A co w takim razie np. z Magurskim PN, małym, o niewielkim ruchu turystycznym. A tam też możesz ulec wypadkowi i co wtedy?
Ależ właśnie płacąc pewien niewielki procent za wstęp na szlak w tym konkretnym miejscu płacisz pewnego rodzaju ubezpieczenie.

Nie płacisz go, jeśli siedzisz w fotelu.

Nie uważam jednak że powinien to być jedyny dostępny sposób finansowania GOPR / TOPR

W Polsce bardzo mi brakuje takiej masowej organizacji górskiej jaką za miedzą stanowi np. DAV. Płacąc za członkostwo w DAV jednocześnie uzyskuje się prawo do zniżek w wielu schroniskach, wykupuje ubezpieczenie górskie, uzyskuje prawo do darmowych szkoleń i wycieczek.

Niestety u nas takiej organizacji nie ma.
PTTK nie jest w ogóle zainteresowane (kolega, który pracuje ww firmie zajmującej się ubezpieczeniami próbował już kilka lat temu rozmawiać), a towarzystwo ubezpieczeniowe może być zainteresowane współpracą, tylko wtedy jeśli organizacja która zechce z nim współpracować będzie na prawdę masowa.

W Niemczech do DAV należą zarówno zwykli "deptacze" i spacerowicze, jak i alpiniści i himalaiści, bo dla każdego t0o stowarzyszenie ma odpowiadającą mu ofertę.
Przez to ze jest to organizacja masowa wpływa dużo składek i towarzystwu ubezpieczeniowemu opłaca się zawierać umowę ze stowarzyszeniem.

Pozdrowienia

Basia

P.S.
Mocno odbiegliśmy od tematu