Bertrand, przede wszystkim sto lat z okazji urodzin! I czekamy na dalsza czesc relacji...
Bertrand, przede wszystkim sto lat z okazji urodzin! I czekamy na dalsza czesc relacji...
Dziękuję!
Marcowy napisał swoją wizję, to teraz mogę swoją dokończyć.
Zjechałem do Buka. Postanowiłem zajrzeć na cmentarz i cerkwisko. Znalezienie tego miejsca nie było żadnym problemem. A warto było. W innym wątku zamieściłem zdjęcie drzewa, które tam sobie rośnie. Cmentarz jak wiele cmentarzy bieszczadzkich zapomniany przez Boga i ludzi popadł dawno w ruinę. Podjeżdżam na parking. Dalej pieszo. Po drodze w obie strony poruszają się pojazdy mechaniczne. Nie spiesząc się podążam do cerkwi. Wpatruję się w pojazdy jadące w tym samym kierunku, co ja idę. Wszak mogą tam być Marcowi. Niestety nie. Z jednego auta ludzie mi pomachali, ale ich nie rozpoznałem. Tak powoli natychając się pogodą i wiosenną zielenią doszedłem na miejsce. Po małej chwili nadjechali. Miłe przywitanie, poznanie chrzestnych. Po chwili od strony Przełęczy Hyrcza przyszedł ksiądz Bartnik. Zaprosił zainteresowane osoby do stołu stojącego przed cerkwią, aby załatwić sprawy formalno papierowe. Osobiście nie spodziewałem się, że chrzest odbędzie się na regularnej Mszy Św. Do tego jeszcze zostałem poproszony przez księdza Piotra /w sposób nieprzewidujący odmowy…/ o czytanie w czasie Mszy. Myślę, że z tego obowiązku wywiązałem się w sposób zadowalający. W cerkwi jak zwykle było chłodno, więc wszyscy z utęsknieniem czekali na zakończenie ceremonii. Po Mszy miałem w planie połazić sobie po łopieńskich chaszczach i krzaczorach ale nie było mi dane. Marcowi w przeuroczy sposób doprowadzili do tego, ze wsiadłem do ich samochodu i pojechałem z nimi do mojego karawanu. Tam przesiadka i jazda do Wetliny. Ludzie! W życiu nie spodziewałem się takiego miejsca, takiego przyjęcia i takiej obsługi w Bieszczadzie. Do dziś jestem pod wrażeniem. A może po prostu nigdy takich miejsc w Bieszczadzie nie szukałem?
W drodze powrotnej do Cisnej spostrzegam jeszcze kapliczkę, której nigdy tu nie widziałem. Robię fotkę i jadę na nocleg.
I to by było na tyle...
pozdrawiam
bertrand236
Bardzo fajnie czyta się Twoje wspomnienia, a ja dzięki nim nabrałem podejrzeń czy aby na pewno ta lipa to nie fotomontaż bądź inna lipa, a nie drzewo rosnące na przekór miast na baczność i udałem się to sprawdzić, dzięki czemu jestem w stanie zaświadczyć, iż jest właśnie dokładnie odwrotnie niż należałoby się spodziewać co nie oznacza, że rośnie do góry korzeniami.
"Rozum mówi nie raz: nie idź, a coś ciągnie nieprzeparcie i tylko słaby nie ulega; każdy z nas ma chwile lekkomyślności, którym zawdzięcza najpiękniejsze przeżycia." W. Krygowski
"Rozum mówi nie raz: nie idź, a coś ciągnie nieprzeparcie i tylko słaby nie ulega; każdy z nas ma chwile lekkomyślności, którym zawdzięcza najpiękniejsze przeżycia." W. Krygowski
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)
Zakładki