Byłem 11.05 w Łopience z narzeczoną, kiedy ok godz 14 przyjechał samochód o warszawskich numerach rejstracjnych. Z auta wyłonili sie rodzice z zawiniątkiem i chrzestni ze swiecą. Ksiądz Piotr Bartnik przed cerkwią dopełniał formalnośći(?)
Jaki mały ten swiat:)
Trudno było namówic x.Piotra na tę uroczystość? My zastanawiamy się nad ślubem w Łopience.


Odpowiedz z cytatem