10 września odebrałem kotkę z Zajazdu pod Caryńską. Jest przeurocza. Żona, która wyjechała wcześniej, zabrała ją już do Warszawy.
Nie ma jednak na imię Patrycja (kotka, nie żona). Moje panie przeforsowały dla niej imię poprzedniczki: Sabina.
10 września odebrałem kotkę z Zajazdu pod Caryńską. Jest przeurocza. Żona, która wyjechała wcześniej, zabrała ją już do Warszawy.
Nie ma jednak na imię Patrycja (kotka, nie żona). Moje panie przeforsowały dla niej imię poprzedniczki: Sabina.
Serdecznie pozdrawiam
Stały Bywalec.
Pozdrawia Was także mój druh
Jastrząb z Otrytu
A jednak Sabinek, a nie Sabinka ! W miłości do zwierząt nieważna jest płeć, za to ważne uczucie !
U kociego malucha trudno jest rozpoznać płeć, no chyba że się ma pseudonim "Orsini" (i pozostałe atrybuty związane z Jej osobą).
Kociak jest świetny. Żywy, szybki jak iskra. I bardzo milutki. A także schludny i czysty. Już bym go nie zamienił na żadnego innego kota.
I niezwykle jest podobny do kociaków w Tarnawie Niżnej, które oglądaliśmy z Lucyną i Mietkiem 29 września br. Za to do mamusi w Zajeździe pod Caryńską w Ustrzykach Grn. - wcale a wcale. Zapewne wdał się w tatusia.
Ostatnio edytowane przez Stały Bywalec ; 05-10-2008 o 18:51
Serdecznie pozdrawiam
Stały Bywalec.
Pozdrawia Was także mój druh
Jastrząb z Otrytu
To nie będzie ..."urodziła pięć kociątek, trzeba kupić pięć kołysek,pięć par butów i pięć misek"...
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)