10 września odebrałem kotkę z Zajazdu pod Caryńską. Jest przeurocza. Żona, która wyjechała wcześniej, zabrała ją już do Warszawy.
Nie ma jednak na imię Patrycja (kotka, nie żona). Moje panie przeforsowały dla niej imię poprzedniczki: Sabina.
10 września odebrałem kotkę z Zajazdu pod Caryńską. Jest przeurocza. Żona, która wyjechała wcześniej, zabrała ją już do Warszawy.
Nie ma jednak na imię Patrycja (kotka, nie żona). Moje panie przeforsowały dla niej imię poprzedniczki: Sabina.
Serdecznie pozdrawiam
Stały Bywalec.
Pozdrawia Was także mój druh
Jastrząb z Otrytu
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)