Jak już wymieniamy przybyłych na KIMB, trzeba by wspomnieć o licznej grupie uczestników, którzy musieli pokonać znaczne odległości by przybyć na Kongres. Palmę pierwszeństwa zdecydowanie dzierży Andrzej627 przybywając z okolic Paryża a dodatkowo nadłożył drogi jadąc na KIMB przez Pireneje i Toruń. Rozumiem że przez Toruń, jedyne w Polsce miasto rządzone przez Dyrektora,niczym średniej wielkości firma, ale czego On w Pirenejach szukał??? (łatwo sprawdzić czego,oglądając świetne zdjęcia i filmiki!).
Kolejno trzeba by wymienić Tomka "Długiego". z Wybrzeża który tak naprawdę długi nie jest (180 cm). Jemu po prostu potrzebny długi czas na dojazd w Bieszczady. Ponieważ zarówno On jak i Jego rodzinka są wielce sympatyczni, będę wnioskował aby przegłosować na następnym KIMBI-e, żeby przynajmniej Duszatyn,Prełuki i Krywe przenieść w okolice Kościerzyny, żeby mieli bliżej!
Licznie reprezentowana była Wielkopolska, w osobach Bertranda, Barnaby oraz Poleja z rodziną. O tym że przywiezli znaczne zapasy wielce zacnych trunków, nie wspominam, bo kogo by to interesowało?
Z daleka przyjechał Hero, i dobrze że przyjechał, bo inaczej trzeba by Go było dostawić przymusowo, żeby miał kto dokumentację fotograficzną wykonać.
O kimbowiczach z Warszawy nie wspominam, z wyjątkiem Marcowego (z moderem nie podskoczysz). Dodam tylko że jakby na czas KIMB-u Bieszczady przenieść w okolice Kampinosu, nie byłoby sprawy i wszyscy mieliby blisko.
Na KIMB przybył również jeden z bardziej znanych wyznawców nowej świeckiej tradycji - geocachingu - Wojtek 1112. Pobyt na KIMB-ie wykorzystał do odwiedzenia starych punktów i zakładania nowych.
Ponieważ czas nam nie sprzyjał, upływając zbyt szybko, wszystko czego nie dokonaliśmy na VII KIMB-ie, odkładamy do następnego, VIII KIMB-u! Do zobaczenia!!! Pozdrawiam wszystkich, zwłaszcza tych których nie wymieniłem (jeszcze). + Pastor mp