Tęsknię za Patrycją. O innej kotce nawet nie myślę.
Chyba żeby mnie w ZpC "wyrolowali" ...

W każdym bądź razie, bez małej kotki do Warszawy nie wrócę. Choćbym miał siedzieć w Bieszczadach do przyszłorocznego marca plus jeszcze trochę !