* Spotykam się z określeniami „następną razą”, „tą razą” (z tą drugą w felietonie Kazika Staszewskiego „Oddalenie” w „Gazecie Telewizyjnej”, dodatku do „Gazety Wyborczej”). Jak się domyślam, to jakieś (dla mnie lekko wykolejone) odpowiedniki „następnym razem” i „tym razem”, ale funkcjonujące, okazuje się, w polszczyźnie. Czy uważa się je za poprawne? (ewusa@wp.pl)
Dziś nie, chyba że posłużymy się sformułowaniami następną razą, tą razą itp. żartobliwie (jest to jednak zawsze ryzykowne). Ale jeszcze kilkadziesiąt lat temu występowały one bardzo często i nie widziano w nich... niczego złego (wystarczy zajrzeć do Słownika ortoepicznego Stanisława Szobera z 1938 r.; autor dopuszczał jako równoległe tym razem i tą razą). Podobno wszystko zaczęło się od liczebnika o postaci jedną używanego przysłówkowo w znaczeniu ‘naraz, nagle’. Dostosowano do niego formę żeńską rzeczownika razą i zaczęło funkcjonować wyrażenie jedną razą, co potem stało się wzorcem dla innych połączeń (pierwszą razą, inszą razą, każdą razą, tamtą razą, a nawet... zarazą (pisaną łącznie!).
MACIEJ MALINOWSKI
mistrz polskiej ortografii
mlkinsow@angora.com.pl
www.obcyjezykpolski.interia.pl