Plany były inne, rzeczywistość niestety okazała się bezlitosna, wywracając je do góry nogami i na razie zamiast tradycyjnie miesiąca spędziłem tam kilka dni. Ograniczenia czasowe sprawiły, że i do kilku gromadnych samochodowo-pieszych wypadów trza się było ograniczyć. O samotnym zniknięciu na kilkanaście godzin mogłem zapomnieć.
Ale i tak było miło.
Wrzucę te parę zdjęć, a nóż widelec ktoś nie uzna tego za zaśmiecanie forum…
Tradycyjnie przy okazji zakupów skok na kirkut:
Rzut oka na okolicę:
Dziecka trza było trochę przegonić po połoninie:
Po powrocie, taki sobie widok, nieco zmieniony, obierając brambory miałem przed oczyma:
![]()











Odpowiedz z cytatem