Parkując zadarłem głowę, by na postępy prac w cerkwi popatrzeć.
Ponoć chłopy muszą się uwijać, co by podołać zobowiązaniom.
Bania prosto stoi.
Jeno jeszcze jakimś sajdingiem by boki obili i można msze zamawiać.
Szybko popędziłem z zakupami, na znaki nie bacząc...co miało mnie zgubić dnia następnego, gdym musiał zasilić kasę państwową, czy wojewódzką kwota trzech kur** stówek. Nie mają już gdzie fajansiarze stać.
Chwile później piłem kawę na kępę spozierając.


Odpowiedz z cytatem