Po drodze do Ustrzyk stanęliśmy kilka razy, bynajmniej nie na siusiu.
W restauracji takiej przy rynku - w środku dużo ciemnego drewna - zjedlismy jakieś zestawy obiadowe - nie wiem, czy takie dobre, czy bylismy wygłodniali, ale polecam.
(w restauracji zdjęć nie robiłem)
Potem to juz tylko na słodkości do Szelców pojechaliśmy.
A wtedy (nie jak napisałem wcześniej - porypało mi się) w zasadzkę wpadłem jak Walter upowcom. Z życiem uszedłem, ale biedniejszy o 300PLN - uważajta w Huzelach.


Odpowiedz z cytatem