Do tej pory myślałem, że poetki to z głową w chmurach tracą kontakt z rzeczywistością, a ta taka drobiazgowa i czepliwa...


Ja tam na wsi bywałem nie raz i wiem, że do krowy, w przeciwieństwie do konia, podchodzi się od tyłu - tak bezpieczniej.

Więc żeby widzieć, czy tam wymiona som, czy jedno przerośnięte, musiałem ogon do góry podnosić by zajrzeć...stąd pod ogonem.


Mam nadzieję, że i tą razą przyjmiesz moje wyjaśnienia...


Pozdrawiam:)