Kilka fotek z Bereźnicy pokażę potem, z Berezki już były (sorry, że tak mieszam).
musiałem zmodyfikować swoje plany, więc pozostało mi podrałować drogą przez Hoczew na Baligród (nigdy więcej)
Ćwiczyłem potem "zjazd swobodny asfaltem", bez hamulców się nie obyło
Dojechałem do dzwonnicy, potem kościoła i przez Hoczew jak głupi podrałowawszy w kierunku grodu Balów natknąłem się na wywaloną ciężarówkę z drewnem (zdjęcia dwa w wątku o monstrach, teraz się nie chcą załadować) i w oczy rzuciło mi się zazwyczaj chyba zamieszkane gniazdko...nie tym razem


Odpowiedz z cytatem