Taki czas, to jedna z niewielu okazji, by odwiedzić Solinę, której unikam jak ognia w okresach, gdy pojawia się tam więcej ludzi niż np. tym razem.
Po zaporze pałętało się ok. 12 osób, z czego 1/3 to stado pod przewodnictwem moim.
Zimno, smętnie, nudno, kiepska widoczność i pustki...ale i tak nie miałem ochoty biec jak pewnego lipcowego popołudnia, gdy znajomi poprosili, by ich tam zawieźć.
O wiele lepiej.
Tylko jeden problem zaprzątał mi umysł, powodując niepewność i niepokój, dziwnie głośne bicie serca...decyzja, gdzie zaparkować, skoro wszystko puste...
Wybraliśmy podjazd po sklep samoobsługowy chyba, marketem dumnie się nazwał, jeno ... zamknęli go ... czy z braku klientów, czy potrzeby remontu.


Odpowiedz z cytatem