a my znowu wybraliśmy sie w okolice milicza, głównym celem był nocleg w czatowni nad stawem aby posłuchac kwilenia nocnych ptaków.. ale nocny koncert nie byl az tak okazaly jak przypuszczalismy (majac w pamieci jedna taka noc spędzona nad bugiem), coz troche pozna pora..trzeba bedzie sprobowac w maju :)) oprocz tego odkrylismy ze nie wszystkie lodki na stawach sa przypiete na lancuch z klodka (niektore maja tylko haczyk) :))) ,tez nie spodziewalismy sie ze tamta okolica az tak obfituje w drewniane kosciolki oraz w niektorych miejscach wzbudzalismy niesamowita sensacje chodza z duzymi plecakami (pare osob malo nie spadlo w rowerow lub zjezdzalo autami do rowów)

http://picasaweb.google.com/koza.zza...ianeKosciolki#
http://picasaweb.google.com/koza.zza...kie_czatownie#