...Calanthe a czy Twoja Babcia duzo miala wspolnego z knajpami? Karczmiarka czy aby?.... pozazdroscic genow jak Ci imprezowanie w krwi zostalo... ;-)
...Calanthe a czy Twoja Babcia duzo miala wspolnego z knajpami? Karczmiarka czy aby?.... pozazdroscic genow jak Ci imprezowanie w krwi zostalo... ;-)
Ballada fantastyczna:)))Ja też bardzo lubie takie meble które maja swoją historie i wiele widziały:))W moim domu rodzinnym jeszcze są po moich dziadkach,bieszczadzkich góralach:))
Wino też robie według przepisu babci:))
Słyszałam że w Cisnej bedzie otwarte takie muzeum z pamiątkami po Bojkach bieszczadzkich góralach i ludzie przynoszą wszystko co po nich zostało.
Rozmarzyłam się...są takie stoły a jak
"...Lecz ja wrócę tu, będę w twoim śnie.
Nikt nie zabroni nam śnić..."
Bogdan Loebl
Żałuję, że nie udało mi się uratować stołu z rodzinnego domu mojego dziadka. Jeździłam od urodzenia do jego rodzinnej miejscowości, byłam w tym domu nie raz, rozpadał się coraz bardziej, służył za rupieciarnię, aż go w końcu rozebrali a wyposażenie pewnie przepadło. Dopiero długo później przyszło mi do głowy, ze mogłabym coś stamtąd zabrać. Stół to była jedna z tych rzeczy. Taki solidny, rzetelny, wiejski stół. A przy okazji pewnie zrobiłabym przyjemnosc dziadkowi. No ale domu nie ma, stołu nie ma i dziadziusia też już nie...
Szkoda
Przeprowadzałem kilka miesięcy temu renowację stołu z litego dębu, gdzie blat składał się z ramiaka i przemiennie układających się płyt w szachownicę. Po rozłożeniu mógł służyć 12 osobom. Z początku wieku, i jeszcze kupę lat pociągnie. Piękny, solidny mebel. Szkoda, że nie porobiłem zdjęć. Nigdy o tym nie pamiętam.
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)