Twoje wyjaśnienia oczywiście po części do mnie przemawiają, ale ponieważ jak napisałem wyżej staje się to normą (jest pierwsze wydanie a już w następnym roku pojawia się poprawione i oczywiście uzupełnione o jakiś fragment, zapewne wcześniej nie znany autorowi i wydawcy) , odnoszę wrażenie, iż jest to chwyt poniżej pasa i nabijanie czytelników w butelkę. Ot co! Oczywiście nikt do zakupu nie zmusza więc wszystko jest cacy.