Cytat Zamieszczone przez sir Bazyl Zobacz posta
Troszkę mierzi takie wydawanie na raty, tym bardziej, że coraz więcej pozycji ukazuje się w ten sposób (np. "Zapomniane Bieszczady" P. Kusala, "Czar Bieszczadów" W. Wojciechowskiego, "Majster Bieda..." A. Potockiego" i inne). Wydawcy piszą, że te nowe są poprawione i uzupełnione i jest git. Czyli te sprzed roku to jakiś bubel był, że go nie poprawili i uzupełnili od razu? To gdzie można te spieprzone zwrócić i odzyskać kasę, bo bym chciał sobie lepsiejsze czyt. poprawione wydanie kupić? Coś mi tu śmierdzi! O co w tym chodzi...o co chodzi....o co chodzi...? Czyżby o to słowo na p?
Ja Ci w skrócie odpowiem - np taki Paweł Kusal zbiera cały czas pocztówki i zdjęcia Bieszczadów i do każdego nowego wydania coś dokłada, zmienia itp. a i tak już po ukazaniu się książki czuje niedosyt, bo jeszcze coś by dołożył czy zmienił... Książka się sprzedaje dobrze i obecnie na rynku jest w sprzedaży 4 wydanie. Nie oznacza to że 1 było spieprzone - było po prostu inne. Jeśli Cię to tak mierzi to powinienem każde wydanie wypuszczać takie samo? Ulżyłoby Ci wtedy? Skoro się wydanie sprzedało to najtaniej dla wydawcy dodrukować to samo, jeśli jednak ktoś zadaje sobie czasem wiele trudu, żeby książkę poprawić, udoskonalić, dodać coś nowego to chyba nie tylko chodzi o słowo na "p". Jesteś jeszcze chyba za młody, żeby docenić te "spieprzone" pierwsze wydania książek sprzed lat, bo ja na takie poluję na aukcjach antykwarycznych, gdyż za mały byłem kiedy one się ukazywały, bo też jestem za młody.