Lucyna: Rusałka owszem, ale admirał:) rozumiem że skojarzenia spowodowały pomyłkę: pawik i admirał kojarzą się ze wzburzonym pełnym morzem
dodam coś żeby nie było spam-postu :)
Lucyna: Rusałka owszem, ale admirał:) rozumiem że skojarzenia spowodowały pomyłkę: pawik i admirał kojarzą się ze wzburzonym pełnym morzem
dodam coś żeby nie było spam-postu :)
Ostatnio edytowane przez Jabol ; 19-10-2008 o 21:26
...jeno być niewidzialny jak Ten co mnie stworzył
Nie do końca aktualne, bo sprzed ponad tygodnia, ale na czasie:
Marcin
Hmm ciekawy zestaw: modliszka, paw i paź królowej.
A co to za kurczaki?
Pieczone jemiołuszki ponoć dobre są, podobnie jak kwiczoły i bekasy.
Piszą że trzeba:
4 kwiczoły (albo te inne proporcjonalnie do wielkości)
• 5 dag słoniny
• 5 dag masła
• 1 dag tartej bułki
• 2 cytryny
Sposób przyrządzenia:
Ptaki te nie patroszą się.
Muszą koniecznie wisieć parę dni z piórami, potem je oskubać, zostawić nóżki, główkę i skrzydełka, osolić, obłożyć plasterkami słoniny, włożyć na drewniany rożenek, przywiązać do żelaznego rożna i piec na dobrym ogniu, polewając masłem. Na dopieczeniu zdjąć słoninkę i posypać ptaki tartą bułką. Jeśli się upieką na rożnie, to w patelni gdzie ścieka sos, poukładać grzanki, przesmażyć je. Skoro najdą smakiem, wydać z ptaszkiem na półmiski, przekładając plastrami słoniny.
Na koniec wyciskając sok z 2 cytryn, skropić i niech pod przykrywą dojdą w smaku.
Smacznego.
Te jemioły z wikipedii jakieś takie chude, a te spasione jak nadmuchane:)
Ponad setkę ich wtedy widziałem na drzewach i krzakach przy drodze przez Kielczawę.
Marcin
To mój pierwszy post i w ramach powitania postanowiłem wrzucić zdjęcia moich dwóch ulubionych, bieszczadzkich kwiatków
Z pozdrowieniami, M![]()
Aktualnie 16 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 16 gości)