Tak, tak. Zdjęcie robione z ponad metra, więc dość bezpiecznie było. Bała się bardzo i momentami szykowała do ataku.
Pewnie drażniło ją to, że kilkakrotnie podchodzę do jej ulubionego kamienia (w odstępach godzinnych sprawdzałem to miejsce i zawsze znów się pojawiała, może gniazdo tam miała). Ale gdym po zrobieniu fotki postawiłem krok nieco mniej ostrożnie powodując widać większe wibracje spindalała w trawę.
No ale niestety uwiła sobie "gniazdko" na "moim terenie", więc musiała go opuścić (dzieciarni małej mieliśmy pod opieką trochę, więc siłą rzeczy...miłość do nich wygrała z miłością do fauny)...ale no cóż, co roku znajduję jakichś "lokatorów"![]()


Odpowiedz z cytatem





