Nadal jest to obiekt a'la geesowski. Czasami mam wrażenie, że nie jest to wybór lokalu na spokania ale najciekawszej mordowni w Bieszczadach.
Zdecydowanie wole już Siekierezadę. Ma jakiś tam klimat. Najbardziej komercyjna knajpa w Bieszczadach ale ciągle tętni życiem, jest znacznie czyściej niż było, a poza tym zaczęli lepiej karmić. Ich placki po bieszczadzku są naprawdę dobre.
Jest jeszcze herbaciania Biesy i Czady. Wątpię abyśmy tam dostali stolik z rezerwacją ale jest to naprawdę dobre miejsce, czyste, pięknie urządzone, tak właśnie po bieszczadzku. Dla mnie Bieszczady to nie knajpy a'la melina ze specyficznym zapaszkiem ale miejsce, gdzie można usiąść, czegoś się napić (tu mają znakomite herbaty i kawę),zjeść, a przede wszystkim pogadać. A z Grzaneckimi można. Poza tym w herbaciarni rozmowy toczą się ciągle. Ktoś wpada, coś powie, pośmieje się i całym szacunkiem dla klienteli Zacisza to nie jest towarzystwo stonkopodobne podlane piwem.
Róbta co chceta. Mnie w Zaciszu raczej nie spotkacie czyli jeszcze jeden plus dla tego lokalu. :)))


Odpowiedz z cytatem