Ano doszło! Dwa czy trzy spotkania opisałem w wielkim skrócie w swoich sprawozdaniach z wędrówek. Kiedy tam ja z paroma osobami się spotkałem to możliwe, że gdzieś obok, rozglądali się za Forumowiczami inni ludkowie... a fajnie byłoby gdyby się dosiedli.
Ale fakt jest jeden, bez znaku rozpoznawczego ludzie z Forum tam się nie rozpoznają! A przecież wystarczy chociażby szyszka na stole...