Brawo Panie Prezesie! Na reszcie ktoś poruszył sprawę zakazów wjazdu. Dziś pracowałam dla dużego ośrodka konferencyjnego. Z Panią Menadżer rozmawialiśmy o ruchu turystycznym. Już widać symptomy załamania koniuntkury. Można sprzedać bez problemu tylko sezon wakacyjny. Jeszcze kilka ograniczeń, jeszcze kilka takich "wąskich gardeł" jak brak parkingów w Polańczyku (wczoraj mój autokar cofał się z 300 m, po jedenej i drugiej stronie jezdni sznury samochodów), jeszcze kilka ograniczeń parkowania na terenie BdPN, brak pomysłu na promocję Bieszczadów, wydawanie po tysiąc folderów na sezon przez samorządy itd i obudzimy się wszyscy z przysłowiową "ręką w nocniku". My przewodnicy padniemy ostatni ale co z resztą?