A przyjezdnym wskazywali drogęDojechałem tam autem tylko raz, w zeszłym roku w łykend majowy i parkowałem jako 20-ty może, gdy wyjeżdżałem jechali nowi.
Jechałem od Smolnika, a potem ku Komańczy.
Pozdrawiam:)
Mi się tam autokar wpakował.Wpadłam w niezłe tarapaty. Długo by o tym odpowiadać. Pomógł mi pewien chudy dryblas. Z tego co zorientowałam się miłośnik duszatyńskich pierogów.