Cytat Zamieszczone przez Basia Z. Zobacz posta
To wprawdzie nie Bieszczady, ale są to Karpaty Wschodnie.

Całkiem niedawno ukazał się, oczekiwany również przeze mnie przewodnik "Gorgany",wydany przez "Rewasz" a napisany przez Darka Dyląga (autora przewodnika po Beskidzie Średnim oraz po Orlej Prerci, przewodnika beskidzkiego i tatrzańskiego SKPG Kraków).

Zarówno wydawnictwo, jak i osoba Autora gwarantują dobre opracowanie tematu. Stosunkowo mało jest opisów szlaków, bardzo dużo informacji krajoznawczych o rejonie.

W każdym razie polecam wszystkim udającym sie w tamten rejon.

Pozdrowienia

Basia
Witam szumnie!

Oj, Basiu, Basiu... Myslalem, ze nie bedzie potrzeby komentowania tego postu, ale juz ludzie w sieci zaczeli go powielac; no i sama na kilku tzw. forach dyskusyjnych (m.in. 321gory) go powtorzylas (-;

Chcialbym sie odniesc tylko do dwoch rzeczy (w tym jednej z forum 321gory).

1) Odnosnie 'malej ilosci opisow szlakow' w moich 'Gorganach'. Rzucilem okiem do innych przewodnikow drukowanych... I tak, jesli chodzi o 'Rewasz', to 'Beskid Niski' z 2002 roku ma opisanych tras 34, 'Bieszczady' z 2004 roku ma opisane 32 trasy, a np. 'Gorgany' Bezdrozy bodajze - nie mam teraz ich przed oczami - chyba 15. Natomiast w rewaszowskich 'Gorganach' jest ich w spisie tresci dokladnie 33, w tym 5 tras podwojnych (to te ze sleszem) a sam glowny wschodniobeskidzki koloru czerwonego rozbity jest na 6 tras. Razem daje to - ni mniej ni wiecej - dokladnie 43 porownywalne z opisami w innych przewodnikach trasy. Czy to jest zaprawde mala ilosc? [Na marginesie: Nie ma sensu tlumaczyc dlaczego nie opisalem tras np. w rejonie Doboszanki - wszak jest to scisly rezerwat przyrody.]

2) Odnosnie okopow na Sywuli i pod Popadia. Otoz na Festiwalu Huculskim nie bylo duzo czasu (niestety, to nie ja klikalem na kolejnych slajdach prezentacji), ale - o ile dobrze pamietam - troche w tym temacie usilowalem wyjasnic. Coz, przewodnicy to taki ludek, ktory chcialbym wiedziec jak najwiecej - najlepiej 'kto, z kim i przez ktore ramie'. Akurat siedze na kompie w Gorlicach i nie mam dostepu do swoich materialow, ale z pamieci moge dopisac co nastepuje:
Wbrew temu co pisze Gasiorowski - wszystko wskazuje na to, ze Legiony Polskie nie budowalu w tamtych rejonach swoich okopow, choc pojedyncze jednostki jednak tamtedy sie przemieszczaly. Natomiast bez watpienia toczyly sie tam walki pozycyjne w czasie tzw. ofensywy gen. Aleksieja Brusilowa, ktora zatrzymala sie 20 wrzesnia 1916 r. m.in. na gorganskich grzbietach, czyli w rejonie Sywuli i Popadii wlasnie. Wystarczy teraz siegnac do sieci i znalezc jednostki austro-wegierskie, ktore wtedy Franz Conrad von Hötzendorf rzucil przeciwko Moskalom. Drugi raz te okopy zostaly wykorzystane w 1944 r., kiedy to odnowiono je i obsadzono wegierskimi jednostkami VI Korpusu gen. Ferenca Farkasa - po szczegoly odsylam chocby do mojego przewodnika. Jak wiadomo juz wczesniej Wegrzy zbudowali m.in. w Gorganach potrojny system umocnien obronnych, zwanych - po kolei od polnocy - Linia Hunyadyego, Linia sw. Władyslawa, Linia Arpada (na tej ostatniej - zachowaly sie do dzisiaj betonowe bunkry). I jeszcze jedno - podejrzewam, ze czesc z nich az do 1960 r. byla wykorzystywana przez Ukrainska Powstancza Armie - ale to oczywiscie pozostawmy w sferach domyslow. (-;

Na razie tyle, bo i tak za duzo sie rozpisalem.

Mnostwo serdecznosci
Darek